Oglądałam tak z nimi tą telewizję. Był spokój.. Do czasu powrotu Zayna i Louisa.
- Stary, mówiłem ci żebyś tak dużo tych marchewek nie kupował. - usłyszałam głos Zayna w holu.
- A ja ci mówiłem że ten żel do włosów tobie na rok wystarczy - tym razem to był głos Louisa. Niall nie wytrzymał.
- Cisza - wykrzyczał. Każdy na niego spojrzał z przerażeniem. - Lou i Zayn do mnie - powiedział ostrym tonem. Oni wykonali jego polecenie. Po chwili Niall dodał. - macie coś słodkiego dla mnie.- Na te słowa wybuchłam śmiechem. A zapowiadało się tak ciekawie. Louis wyciągną z torby paczkę żelek i rzucił ją Horanowi. Ten usiadł zadowolony. Spojrzałam na zegarek. 17.. czas zacząć się szykować. Poszłam do góry. Uszykowałam sobie ciuchy (http://www.polyvore.com/xxx/collection?id=1389360) i skierowałam się do łazienki. Była zajęta. Zapukałam.
- Zajęte. - usłyszałam głos Lily.
- sama się domyśliła. Kochanie, długo ? - zapytałam.
- Jakieś 30 minut. A później wchodzi Sam. - poinformowała mnie przyjaciółka. Zajebiście wręcz. Ponownie weszłam do swojego pokoju i wzięłam świeży ręcznik. Zeszłam do salonu gdzie siedziała cała banda.
- Liam.. mogę użyczyć twojej łazienki ? Bo moja jest zajęta. - powiedziałam ze słodką minką.
- Możesz.. a wy gdzieś wychodzicie ? - zapytał.
- Dzięki.. i tak wychodzimy. - powiedziałam.
- A gdzie ?
- Na imprezę do znajomego .
- Meg. - powiedział. Ja zrobiłam oczka jak kot ze shrek'a. Uległ. - no dobrze. Ale my was zawieziemy i odbierzemy - ja tylko pokiwałam głową na 'tak' i pobiegłam na łazienki. Tam wzięłam długi prysznic. Umyte włosy potraktowałam suszarką a następnie prostownicą. Pomalowałam się i ubrałam. W sumie spędziłam tam około 1,5 h. Wyszłam i skierowałam się do pokoju Sam. Była tam też Lily. Usiadłam na łóżku.
- Gotowe jesteście ? - zapytałam entuzjastycznie.
- tak.. emm.. Meg.. mam nadzieję że pijemy ? - zapytała z chytrym uśmiechem Sam.
- haha.. no oczywiście że tak - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy.
- No i takiej odpowiedzi się spodziewałam - odpowiedziała.
- haha.. która godzina ? - zapytałam.
- 18;30.. może już jedźmy. - uśmiechnęła się Lily. Wyszłyśmy z pokoju. Dopiero teraz zauwarzyłam jak one ślicznie wyglądają.. Lily była ubrana w tohttp://www.polyvore.com/cgi/collection?id=1456932&.locale=pl, a Sam w to http://www.polyvore.com/cgi/collection?id=1457553&.locale=pl . Postanowiłam wsiąść ze sobą aparat. Cofnęłam się do swojego pokoju by go wsiąść. Szybko go znalazłam i wyszłam ponownie z mojego pokoju, pod którym czekały moje przyjaciółki. Po schodach szłyśmy dość powoli. Zatrzymałyśmy się na ich środku. /chłopcy spojrzeli się w naszą stronę. Harry gdy nas zobaczył wstał z kanapy i podbiegł w naszą stronę. A konkretnie w stronę Sam. Zaczął macać ją po bluzce. mówiąc ' kto jest słodkim kotkiem ? tak ty jesteś ' Sam była zdezorientowana. Nie wiedziała co robić. Spojrzałam na chłopaków z miną 'WTF ?!. '
- Harry kocha koty. W każdej postaci. - zaśmiał się Niall. Biedna Samanta. Ona zostaje napastowana i nie wie co ma zrobić a ja i Lily siedzimy na schodach i śmiejemy się jak idiotki.
- Emm.. Harry .. ogar. - powiedziała zawstydzona Sam. Jednach Harry za kumał co robi był cały czerwony ze wstydu.
- No no.. Hazza jeśli tak bardzo podoba ci się Sam. To się z nią umów. - zaśmiała się Lily, a ja razem z nią. Sam spojrzała na nas z miną 'już nie żyjecie'
- Dobra bando oszołomów.. jeżeli chcecie nas zawieść to ruszać swoje tyłki do auta.. już, już - powiedziałam kierując się do drzwi.
- już idziemy. - powiedział Liam. Wszyscy wsiedliśmy do vana. W sumie nie wiem dlaczego oni WSZYSCY jechali z nami. Przecież wystarczy był jeden. Ale oni są dziwni.. Tak jak my.
- Tak właściwie do kogo idziecie na tą imprezę ? - zapytał Zayn.
- No mówiłam już wam że do znajomego - powiedziałam.
- Ale konkretnie. Poznałyście już kogoś ? - zostałyśmy ponownie zapytane przez Liama.
- No tak.. trzech chłopaków.. - powiedziała nieśmiało Lily.
- Aham.. Nie będziemy wam prawić morałów bo chyba same wiecie co my o tym myślimy.. Prawda chłopaki ? - zapytał Liam.
- ja tam sądzę że dziewczyny są młode i powinny się dobrze bawić.. kto tak samo uważa niech podniesie rękę w górę- uśmiechną się Zayn. Wszyscy ( oprócz Liama) podnieśli ręce. W końcu i mój kuzyn uległ i również podniósł rękę. Podjechaliśmy pod wskazany adres. Dom był średniej wielkości.. w kolorze żółtym.
- O której po was przyjechać ? - zapytał Niall.
- Emm.. przedzwonimy wam - powiedziałam wychodząc z auta. Wraz z dziewczynami podeszłyśmy do drzwi. Zadzwoniła Sam. Nikt nam nie otworzył. Zaczęło nudzić mnie stanie pod tymi drzwiami, więc zaczęłam bawić się dzwonkiem. Wystukiwałam nim jakąś melodię przy czym głupio się uśmiechając.
- Meg, opanuj się - zaśmiała się Sam.
- Nie.. - pokazałam jej język. W tym samym czasie drzwi otworzył mi David.
- Hej dziewczyny.. Sorka.. nie słyszałem dzwonka.. - tłumaczył się David.
- haha. widzicie.. dzięki mnie ktoś nam otworzył drzwi. Nie ma za co - powiedziałam.
- Oj tak.. Dziękujemy - powiedziały chórem Sam i Lily.
- Haha.. wchodźcie - powiedział David. Weszłyśmy. Z korytarza było widać salon gdzie siedziało ponad 20 osób.
- Rozgośćcie się.. - powiedział brunet. Chwilę postałyśmy gdy podeszli do nas Eric i Matt z piwami.
- Pijecie ? - zapytał Eric. Dopiero teraz zauważyłam że on ma kolczyki przy wardze. Ja to mam zapłon.
- No jasne że tak - powiedziałam entuzjastycznie biorąc jedną puszkę z jego ręki. Sam i Lily zrobiły to samo.
- Jak wam miną dzisiejszy dzień ? - zapytał po chwili Matt.
- A wiesz.. normalnie.. Zakupy, spacer, uciekanie przed policją.. - powiedziała Lily. Przy czym jak wymawiała 'uciekanie przed policją' spojrzała na mnie. Reszta wzięła z niej przykład. Ja tylko głupio się uśmiechnęłam.
- Haha.. no widzę że dzień pełen wrażeń.. - zaśmiał się Eric.
- Haha.. no a jak .. - odpowiedziałam. Chłopcy odeszli. Dziewczyny również. Ja usiadłam na sofie i piłam piwo. To się skończyło. Sięgnęłam po kolejne. Poznałam dziewczynę o imieniu Victoria. Gadałam z nią chwile i robiłam zdjęcia pozostałym imprezowiczom oraz 'sweet focie' . Naszą konwersacje przerwał Eric porywając mnie do tańca. W sumie to cały wieczór przetańczyłam z nim. A przy tym popijałam a to wódkę a to piwo. Troszkę szumiało mi w głowie. Jest dopiero coś po 23. E tam. Będzie dobrze. Muzyka grała głośno.
- Idę na fajkę- wykrzyknęłam mu do ucha. On tylko skiną głową i podszedł do barku. Wyszłam na taras.
- Jebane szpilki. Jeżeli będę miała odciski zemszczę się. Ale i tak was kocham. - mówiłam sama do siebie.. a właściwie do swoich butów. Zapaliłam papierosa.
- Można ? - usłyszałam czyiś głos za swoimi plecami. Odwróciłam się. To był Matt z.. flaszką wódki oraz z dwoma kieliszkami.
- No z takim asortymentem zawsze - zaśmiałam się. było widać że jestem już lekko wstawiona.Gadaliśmy tam przez większość tej imprezy. No troszkę była nudna. Opróżniliśmy całą butelkę. No był wtedy MEGA odjazd. Weszłam do środka widziałam że zostałam tylko ; ja, Lily, Sam ( która ledwo trzymała się na nogach ) Eric, Matt, David i kilka innych osób. Postanowiłam że zadzwonię do Liama. Nie mogłam znaleść go w kontaktach na moim telefonie. Ale cóż się dziwić jeżeli wypiłam prawie sama 0,7.
- David, bądź taki kochany i wyszukaj mi tu Liama. - powiedziałam opierając się o niego. On wyszukał go i oddał mi telefon.
// ROZMOWA//
Liam- Halo ? Meg?
Meggie- Nie.. to nie Meg. To jednorożec.
L- Meg, czy ty jesteś pijana ?
M- Mówiłam ci już że jestem jednorożcem. No wypiłam wodę z zakażonego stawu.
L- No więc dobrze jednorożcu.. zaraz po was będziemy.
M- Lubię ser.
L- Dobra cieszę się. za 10 minut będziemy.pa.
M- ihaha.
//KONIEC//
Byłam pijana. Ale nie tak bardzo jak Sam. Ona bredziła coś o kredkach. Jak się je robi i w ogóle. Trochę mnie to zaciekawiło. Słuchałam jej z uwagą. A po chwili sama dołączyłam się do jej tematu. W sumie tylko Lily się trzymała. Do czasu gdy nie dorwał jej Eric. Piła jeden kieliszek za drugim. Dołączyła do naszego 'grona'. Usłyszałam dźwięk klaksonu.
- o to po nas. My już idziemy do naszej stajni. - wymamrotałam żegnając się z resztą.Wyszłam z domu i zaliczyłam glebę. Louis, Harry i Niall wyszli z auta. Widziałam że Liam kierował.
- O Louis to ty też jesteś jednorożcem ? - zapytałam zupełnie bezsensownie.
- haha. tak jestem. Choć do samochodu. - powiedział podtrzymując mnie.
- Ale ja nie chcę. ja chcę latać - powiedziałam.
- Ale już małe jednorożce śpią. Chyba nie chcesz ich obudzić.
- A tak. to bądźmy ciiiiiii. - mruknęłam zakrywając palcem usta.
< Oczami Sam>
-Lubię kredki. One mają tyle fajnych kolorów. A ty też lubisz kredki - zapytałam loczka.
- tak lubię kredki. a teraz choć - powiedział śmiejąc się.
- Nie kłam ty wolisz koty. - powiedziałam i tupnęłam nogą.
- Ale kredki też lubię.
- A mnie lubisz ? - zapytałam.
- Tak. Ciebie też lubię - uśmiechnął się.
- Ja też cię lubię. - Wsiedliśmy do auta. Liam kierował a Zayn siedział na miejscu pasażera. Louis i Meg gadali o jednorożcach, Lily cały czas powtarzała że nie jest pijana. A Niall ją trzymał bo cały czas się chwiała.
- Meg.. miałaś być spokojna - usłyszałam głos Liama.
- Ale to wina jednorożców. - odpowiedziała mu. Liam później gadał z Zaynem.
- Harry ale naprawdę mnie lubisz ?- ponownie zapytałam.
- Tak naprawdę cię lubię. - powiedział i objął mnie. Kątem oka zobaczyłam że Meg robi jeszcze zdjęcia. Dojechaliśmy do domku. Wyszliśmy z auta. Hazza nie odstępował mnie na krok. Lily i Meg szły objęte w pasie i śpiewały na cały glos '' Alleluja, Alleluja, Alleluja'' Louis i Niall próbowali je jakoś ogarnąć bo chwiały się na prawo i lewo. One poszły do domu a ja pokierowałam się na ogródek. Doszłam tam ( z lekkim problemem xdd ) i usiadłam na leżaku. Chwila nie minęła a już obok mnie był Harry.
- Sam chodź do środka. Jest już późno.- powiedział. Troskliwie.
- nie chcę .. tu jest tak fajnie. - powiedziałam.
- To ubierz chociaż coś na siebie. - uśmiechnął się po czym dał mi swoją marynarkę. Podeszłam do basenu i zaczęłam w nim moczyć stopy. Harry chodził za mną jak mój cień.
- Samanta.. choć już do środka - powiedział stanowczo.
- No już dobra. - on pomógł mi wstać. Potknęłam się o swoją nogę i przewróciłam bym się gdyby nie Harry. Nasze twarze dzielił zaledwie centymetr. Zbliżyłam się jeszcze bardziej i pocałowałam go.
< Oczami Meggie>
- Louis, ale ja nie chcę spać. - powiedziałam wychodząc na balkon. Spojrzałam na ogród. Oooo. Co ja tu widzę.. Hazza i Sam się całują ?! trzeba to uwiecznić. Zrobiłam im zdjęcie.
- Meg. Do łóżka. Ale już. Po pójdę po Liama. - zagroził mi.
- No już dobra.. - powiedziałam. Niechciało mi się przebierać w piżamę. Ściągnęłam tylko buty, marynarkę i biżuterię. Położyłam się. Lou nakrył mnie kołdrą a sam usiadł na fotelu.
- Branoc panie Boo bear - powiedziałam po czym zasnęłam.
_____________________
Jest kolejny rozdział !!! ;** <3 mi się w sumie nawet podoba.. a wam ? Czekam na wasze opinie ! ;* <33 A o to nowe postacie ;
David Thomas- 19 lat.
Matt Collins - 20 lat.



Super ;** Hahaha Sam i Harry, hmmm...robi się ciekawie <3
OdpowiedzUsuńHAha.. dziękuje ;* <3
OdpowiedzUsuń