Po nieprzespanej nocy obudziło mnie pukanie w drzwi. Wstałam pośpiesznie żeby ten ktoś nie obudził dziecka. Przechodząc koło lustra spojrzałam w nie. Włosy wyglądały jak ptasie gniazdo, oczy podkrążone od niewyspania się. Zza drzwiami stał Lucas z torbą z zakupami.
- Cześć. Obudziłem cię ? - musnął mój policzek i wszedł do środka.
- Nie.. Przecież mam w zwyczaju wstawać o 7 rano. - powiedziałam z sarkazmem i weszłam do kuchni w której on już był.
- Kupiłem ci świeże bułki i na śniadanie.
- Dzięki, nie musiałeś. - powiedziałam ziewając.
- Idź się ogarnij a ja ci uszykuję pyszne śniadanko. - Jak rozkazał tak zrobiłam. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy czystą bieliznę, czarne legginsy, bluzkę z Drake a z szafki obok wzięłam czarno-złotą bransoletkę. Poszłam z tym do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, mokre ciało wytarłam ręcznikiem i posmarowałam je balsamem. Następnie na twarz nałożyłam podkład a na powiekach zrobiłam kreski eyelinerem i pomalowałam rzęsy tuszem. Włosy spięłam w wysokiego kucyka. Wychodząc z łazienki usłyszałam płacz dobiegający z pokoju Rose. Weszłam do jej pokoju, wzięłam ją na ręce, nakarmiłam i poszłam z nią do kuchni gdzie czekał Lucas. Siedział na krześle robiąc coś w .. Moim telefonie ?
- Co ty robisz ? - zapytałam wkładając dziecko do kojca stojącego w salonie. Podeszłam do niego i wyrwałam mu urządzenie z ręki. - Czemu grzebiesz mi w moim telefonie ? Wiesz że tego nienawidzę.
- Dostałaś sms'a i chciałem zobaczyć od kogo. - powiedział masując się po karku. Weszłam w skrzynkę odbiorczą i nie było tam żadnej wiadomości.
- Usunąłeś ją ? Od kogo ona była ?
- Od operatora, proponował żebyś ściągnęła jakiś dzwonek czy coś. - uśmiechnął się.
- Okej, ale następnym razem nie dotykaj go. - powiedziałam. Usiadłam obok niego i zaczęłam jeść uszykowany, przez niego, posiłek.
- Masz na dziś jakieś plany ? - zapytał.
- Tak. Siedzę w domu z Rose. - uśmiechnęłam się.
- Może dotrzymać ci towarzystwa ?
- Jasne - przytuliłam się do niego. Cieszyłam się że nie będę cały czas sama siedzieć. Poszliśmy do salonu gdzie leżała Rosemarie wzięłam ją na ręce i usiadłam z nią obok Lucka.
- Podobna jest do ciebie. - uśmiechnął się patrząc raz na mnie a raz na moje dziecko.
*Oczami Louisa*
Siedzimy w studiu nagraniowym od 8. Miałem już tego dosyć. Czasem mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę, ale nie chciałem zawieść moich fanów. Za dwa dni będziemy mieli wolny cały tydzień. Próbowałem namówić Paula żeby dał teraz nam wolne , bo tak w sumie to tylko śpiewamy tutaj te same piosenki, ponieważ nasz manager twierdzi że nie dajemy z siebie 200 %. Ale jak ja mogę teraz myśleć o śpiewaniu jeżeli ciągle myślę o Meggie, Rose i Lucasie. Nie wiem co to za jeden, nie wiem skąd się znają i nie wiem czy coś między nimi jest.. Wiem jedno.. Meg i Rosemarie są moje i nie pozwolę nikomu mi ich odebrać.
No tak jeszcze muszę Meg przekonać do siebie.
- Louis ! - Usłyszałem krzyk.
- Co ?
- W ogóle nie skupiasz się na piosence. Co jest ? - zapytał manager
- Nie wiem. Możemy na dzisiaj już skończyć ? - zapytałem patrząc na zegarek który wskazywał 12;30.
- Nie ma mowy. Dziś siedzimy tutaj do 15 a o 19 macie wywiad. - powiedział.
- Paul... Proszę , to dla mnie ważne. - zrobiłem minę kota ze Shreka.
- Nie ma mowy. Wracaj do reszty. - jak powiedział tak zrobiłem.
- Tatusiek wrócił - wykrzyczał Niall. Lekko uśmiechnąłem się pod nosem przypominając sobie o moich dziewczynkach .
- Jedziesz dziś ze mną do Meggie ? - zapytał Liam.
- Jasne. - odpowiedziałem.
- O czym tak gadacie ? - Paul wszedł do 'sali nagrań'.
- O niczym. - powiedzieliśmy wszyscy na raz. Paul nic nie wiedział że widzieliśmy się z dziewczynami, no i oczywiście o tym że jestem ojcem.
- Do roboty panowie - krzyknął. My zaczęliśmy śpiewać..
* Oczami Meggie *
- Co chcesz na kolacje ? - zapytał Lucas. Dziś dzień minął mi strasznie szybko i głównie na zajmowaniu się Rosemarie.
- Obojętnie. - odpowiedziałam w miarę cicho żeby nie obudzić dziecka. Rozłożyłam się wygodnie na sofie w salonie. Po chwili przyszedł Luck z tacą na której był talerz z kanapkami oraz 2 kubki z kakaem. Chłopak usiadł obok mnie i wziął pilota ze stolika i włączył telewizor.
- ''Uwaga przed państwem długo oczekiwani chłopcy z zespołu One Direction' - powiedziała kobieta w telewizji, miała około 27 lat, zgrabna ubrana w czarną spódniczkę do połowy uda oraz białą koszulę. Lucas chciał przełączyć jednak mu na to nie pozwoliłam.
*Wywiad*
- Harry, Niall, Liam, Zayn i Louis witam was ponownie. - powiedziała prezenterka
- Cześć - odpowiedzieli wszyscy.
- Przylecieliście do USA , ale po co ?
- Nagrać płytę, jednak nie możemy ujawnić szczegółów. - odpowiedział Liam.
- Tylko nagrać płytę ?
- Jeszcze koncerty, podpisywanie płyt, książek, ogólnie spotkanie z fanami. - uśmiechnął się Zayn.
- Ohh.. Chodziło mi bardziej o wasze sprawy... Hmm.. Miłosne ? Harry, Niall to właśnie w Los Angeles mieszkają wasze dziewczyny. Spotkaliście się z nimi ?
- Tak. Staramy się spędzać z nimi jak najwięcej czasu. - Harry lekko się zarumienił.
- A ty Louis.. Widziałeś się ze swoją byłą ?
- Tak. Przyjaźnimy się.. - westchnął.
- To musi być trudne przyjaźnić się z osobą która cię tak zraniła.
- To nie tak. Mam już tego dosyć że wszyscy robią z nią tą najgorszą. Wcale tak nie jest. Meggie to miła, uprzejma, trochę narwana.. Ale to dziewczyna o wielkim sercu więc odwalcie się wszyscy od niej - powiedział, a tak właściwie to kilka ostatnich słów wykrzyczał.
- Nadal coś do niej czujesz ?
- I co ja mam ci odpowiedzieć ? Tak nadal coś do niej czuję. Codziennie myślę co robi, jak się czuje, czy myśli o mnie.. Proszę bardzo chciałaś prawdy to ją masz. - Powiedział i wyszedł.
- Dobra tu już chyba koniec wywiadu. Przepraszamy - odpowiedział Niall i wszyscy chłopcy poszli za nim.
*
Nie wiedziałam co mam powiedzieć, co myśleć. Łzy spływały po moim policzku.
- to jednak stać go na kilka głębokich słów. - powiedział Luck.
- Lucas, daj spokój.. Nie znasz go. - odpowiedziałam.
- Może i nie znam, ale jak cię traktował przez ostatnie miesiące. No jak ? jak powietrze. Nie odzywał się, nie pisał, nie dzwonił Nic. - otarł łzę z mojego polika. - Nigdy go nie było gdy go potrzebowałaś. - wyszeptał i przytulił mnie.
- Ja już nic nie wiem Lucas. Nie mam pojęcia co robić. - wtuliłam się w niego.
* Oczami Louisa*
Gdy dojechaliśmy do hotelu do razu poszedłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko. Podłączyłem do swojego telefonu słuchawki i wybrałem pierwszą piosenkę z playlisty. Mogłem chwilę odetchnąć. Chłopcy w aucie dali powiedzieli mi że mam się starać za wszelką cenę o Meg, ale przecież ja to wiem, tylko nie wiem czy ona chce tego samego. Kurde jaki ten świat jest popieprzony. Po chwili ktoś zaczął mnie szturchać. 5 minut, nawet 5 minut nie mogę odpocząć, poleżeć, pomyśleć.
- Co ? - warknąłem.
- Przyszedł Paul, chce z tobą gadać - odpowiedział Liam. Ruszyłem w stronę salonu gdzie siedział rozzłoszczony Manager. Zająłem miejsce naprzeciwko niego.
- Louis co to miało znaczyć ? - wykrzyczał
- Powiedziałem prawdę. - odpowiedziałem.
- Czy ta dziewucha chce doprowadzić wasz zespół do ruiny. Co ona sobie wyobraża. Masz dać sobie z nią spokój, zero kontaktu, jasne ?
- Paul.. - powiedziałem spokojnie.
- tak ? - zapytał.
- Czy ty kurwa jesteś pojebany?! Nie masz prawa zabronić mi się z nią spotykać. Kocham ją. - Krzyknąłem.
- Louis co jest dla ciebie ważniejsze ona czy One Direction ?
- co to jest za pytanie ? Nic nie jest dla mnie ważniejsze, Ona i wy jesteście dla mnie równo ważni.
- Dobra Lou, rób co ci się podoba.. Nie niszcz zespołu. - powiedział i wyszedł z apartamentu. Po chwili ja wziąłem kluczyki od auta które wynajęliśmy na czas naszego pobytu i wybiegłem na parking. Wsiadłem do auta i ruszyłem z piskiem opon. po jakiejś godzinnej drodze zaparkowałem pod blokiem Meg. Wbiegłem po schodach na 5 piętro, bo stwierdziłem że nie mam zamiaru czekać na windę. Zapukałem w drzwi. Po chwili oczekiwań zza nich wyszedł Luck.
- Jest Meggie ? - powiedziałem przez zaciśnięte zęby.
- Jest, wejdź. - powiedział przepuszczając mnie. Wszedłem na korytarz, ściągnąłem buty i poszedłem do salonu, gdzie leżała skulona Meg.
- Louis.. Pozwól na chwilę. - poprosił Lucas. Nie wiedziałem o co mu chodzi jednak skierowałem się do kuchni.
- Louis, nie znam cię, nie obchodzi mnie kim jesteś, czym się zajmujesz ale jeżeli zranisz Meg popamiętasz mnie na długo. - powiedział opierając się o szafkę.
-Nie zranię jej. O to się nie martw. ale jak już tak gadamy, kim ty jesteś ? chłopakiem ? Byłym ? - zapytałem.
- Jestem jej przyrodnim bratem. Nie masz się o co martwić, nie stanę wam na drodze do waszego szczęścia. A teraz idź do niej. - Uśmiechnął się i po krótkiej chwili opuścił mieszkanie. Ponownie skierowałem się do salonu. Meg leżała w tej samej pozycji.
- Hej Meggie, śpisz ?-zapytałem niepewnie.
-Co ? nie nie śpię - powiedziała i usiadła po 'turecku'. Spojrzałem na jej twarz. Była opuchnięta, oczy podkrążone. Widać było że płakała.
- Co jest ? - zapytałem siadając obok niej.
- Już mam tego dosyć. Tego wszystkiego co się wokół mnie. Kurde Louis ja mam 18 lat, mam dziecko i pełno pytań na które nie znam odpowiedzi. - powiedziała bawiąc się bransoletką na ręce.
- To może razem na nie odpowiemy. - uśmiechnąłem się do niej.
- Tyle że wszystkie dotyczą ciebie. - zarumieniła się. - Widziałam dziś wasz wywiad. Dziękuję że powiedziałeś o mnie tyle miłych słów.
- Powiedziałem całą prawdę. I... - nie dokończyłem gdyż mi przerwała.
-Louis zacznijmy wszystko od nowa. Spędźmy se sobą czas, zajmiemy się Rose, i wtedy może wszystko się samo wyjaśni - powiedziała podnosząc wzrok.
- Dla ciebie wszystko skarbie. - zaśmiałem się i po chwili złożyłem delikatny pocałunek na jej ustach. Tak za tym tęskniłem. - Czyli jesteśmy znowu razem ?
- Lou.. Nie, źle to zrozumiałeś. Chcę zacząć WSZYSTKO od nowa. Zapominając o tamtych wakacjach. Jakbyśmy się dopiero poznali. W sumie to będzie trudne , bo mamy już dziecko ale damy radę. - lekko się uśmiechnęła. Cóż nie takiej odpowiedzi się spodziewałem ale lepiej coś niż nic.
- Cześć jestem Louis. - podałem jej dłoń.
- Meggie.. - Pierwsze koty za płoty...
___________
Cześć ;3 kurde całe wakacje nie wiedziałam co pisać, jak pisać, a po za tym to były WAKACJE i nie miałam na nic czasu ;c ale rok szkolny, pewnie będę starała coś pisać;) Niedługo podam adres mojego nowego bloga ;3 <3