C.N..
Podeszliśmy do loczka i kopnęłam go lekko w nogę gdyż nie reagował na nasze gadanie.
- eeee.. eeeeeee.. śpiąca królewna, pobudka - wydzierałam się nie przestając go kopać.
- a sorka nie słyszałem was. -powiedział wyciągając słuchawki z uszu. No.. To już wiem czemu nie reagował. I ja tego nie zauważyłam ? No tak.. to ja .
- Dobra.. spoko.. a co tu robisz ? - zapytał Louis.
- czekam na kogoś .- lekko się uśmiechnął.
- uuu.. na kogo ? - zapytałam i go znów kopałam.
- na Carolyn.i z łaski swojej przestań mnie bić - powiedział masując się w nogę.
- Harry, serio ? przecież mówiłeś że już z nią skończyłeś. - Lou, był chyba zły, bo wydarł się na Hazze.
- Ale się z nią przyjaźnię. ja tobie nie wybieram przyjaciół i proszę żebyś ty też mi nie wybierał.
- Eeeeeee.. eeeeeee.. ja też tu jestem.i mam pytanie. Kto to do jasnej cholery ta Carolyn ? - powiedziałam z podniesionym tonem.
- Carolin Flack.Prezenterka telewizyjna. Jest starsza od Harrego o kilkanaście lat mimo to MU to nie przeszkadza - wyjaśnił mi Lou.
- A ile ona ma lat ?
- chyba 32. - odpowiedział paskowany.
- Bitch pease , Harry. Serio ? moja mama ma 36. Taka stara ? żal w '34 '. - powiedziałam.
- '34'' ? a nie ''3'' ?- zaśmiał się Louis.
- nie, ja mówię ''34'' i nie odbiegaj od tematu - powiedziałam.
- Ale o co wam chodzi ? Carol mnie rozumie jak nikt inny. Owszem byłem z nią ale to przeszłość.
- Harry, prawda jest taka że wolisz starsze kobiety. - powiedział Lou i odszedł.
- Dobra.. nie chce mi się z wami gadać - wykrzyczał i również odszedł. usiadłam na ławce. Z kieszeni spodni wyciągnęłam paczkę fajek i zaczęłam palić. Zastanawiałam się czy powiedzieć o tym Sam. W końcu Harry jej się podobał, ale on woli stare.
< Oczami Lily >
Siedzę w salonie z Niallem. Każdy gdzieś sobie poszedł. Meg i Lou poszli na spacer, Zayn też gdzieś poszedł, Sam i Liam pozamykali się w swoich pokojach. - zapytał blondyn.
- W sumie to mam pomysł ale się nie zgodzisz . - nieśmiało się uśmiechnęłam.
- A skąd wiesz ! mów .
- Bo.. dziś w TV leci koncert.. Justina Biebera . i chciałam go obejrzeć.
- Serio ? na którym programie ? - powiedział podekscytowany i szybko sięgnął po pilota.
- Na MTV ? a co chcesz się pośmiać ? - zapytałam z ironią .
- Nie dlaczego miałbym ? - jego nos zmarszczył się.
- Bo każdy mój kolega śmieje się z niego że śpiewa jak baba i również tak wygląda . Żal mi takich osób.
- Wiesz.. ja akurat jestem fanem Justina. Więc nie masz czym się przejmować - uśmiechnął się słodko. Zatkało mnie. pierwszy raz poznałam faceta który lubi J.B.
- Łał.. Fajnie. - tylko to z siebie wydusiłam.
- To co oglądamy ? albo.. poczekaj. pójdę coś przygotować do jedzenia - uśmiechnął się i wyszedł.
- Zaczekaj pomogę ci. - poszłam za nim.
- Nie musisz ! biorę tyko kilka przekąsek i wracam. - uśmiechnął się.
- to pomogę ci to zanieść - odwzajemniłam gest. Zaniosłam truskawki, nutellę i położyłam na stół. Kocham to połączenie. Czekolada i owocki. Włączyłam na MTV. Za 5 minut ma się zacząć koncert. Aaaaaaaaaaaaaa.. Ten facet jest mega. Nie jestem jakąś fanką która mówi że będzie jego żoną czy coś w tym stylu. Cenię go za talent . Jest również przystojny ale to nie ma takiego znaczenia.
- I co ? leci już ? - usłyszałam głos Niallera w kuchni.
- Nie, jeszcze nie. - powiedziałam. Po chwili na ekranie telewizora pojawiła się kobieta- prezenterka.
- Niall.. zaczyna się - krzyknęłam . Ten zaś szybko przybiegł z kuchni z dwoma szklankami coli.
- '' Witam państwa. Dzisiejszy koncert Justina Biebera został odwołany, z powodów zdrowotnych gwiazdora. Nie martwcie się, to tylko ten jeden koncert. Justin już za kilka tygodni zaczyna swą trasę po Europie. Najbliższy koncert odbędzie się w ... Londynie. Wiadomo że odbędzie się on 31 lipca na arenie O2. A więc Londyńczycy szykujcie się. ''- powiedziała reporterka w TV.
- Czy ona powiedziała że Justin będzie miał tu koncert ? aaaaaaaaa.. ja muszę na niego pójść. - powiedział Niall.
- Ja też. ale pewne wszystkie bilety będą sprzedawane w jednym dniu i jednej minucie.- powiedziałam ze smutkiem.
-nie przejmuj się. Ja załatwię bilety i wejściówki na kulisy - pocieszał mnie.
- ale jak ? a no .. zapomniałam że masz wejścia . - uśmiechnęłam się.
- no widzisz. to co robimy ? - zmienił temat.
- hmm.. ja mam ochotę na.. lody ? - zaśmiałam sie.
- Dobra. je też. - odwzajemnił uśmiech.
C.D.N..
____________________
króciutki . Doma. dołujesz ! ale i tak cię kochamm.; * <3 hehe. :D zawsze miło widziany komentarz ! <3333
Wiem, że dołuję ;* Ale ty się ociągasz -,- Rozdział - hmm...ciekawy <3
OdpowiedzUsuńBo jest ładna pogoda. I trzeba chodzić na kosza. Ty rusz dupcię i też chodź. I NIE MA KAKTUSA ! <3
OdpowiedzUsuń