poniedziałek, 2 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ 5.

   C.N..


      po wyjściu z domu udaliśmy się do centrum handlowego. Wiedziałam gdzie ono jest, bo jak jechałam z Louisem po łyżki zobaczyłam je. Podczas drogi przez chwilę była cisza. Przerwałam ją.
- Ej zauważyłam że dogadujecie się z moim kuzynem i jego bandą.. jak tego dokonałyście - zaśmiałam się.
- wiesz.. oni naprawdę są fajni. Mamy dużo wspólnych tematów. My za to zauważyłyśmy że też się z niektórymi dogadujesz.. zwłaszcza z paskowanym - uśmiechnęła się Lily.
- nie .. próbuję dogadać się ze wszystkimi.. po prostu on jest dziwny tak jak ja.. a dziś potrzebowałam przewodnika bo nie wiedziałam gdzie tu jest sklep. - lekko się uśmiechnęłam. 
- hah.. i ta ściema - skomentowała Sam.
- nie ściemniam plebsie. Ej dziewczyny chodźcie tutaj.. bo fajki mi się skończyły - powiedziałam wskazując na jakiś sklepik. 
- dobra.. ale wątpię że ci sprzedadzą lamo - powiedziała Lily.
- 'Never say never' - uśmiechnęłam się. Przypomniała mi się piosenka Biebera i to że Lily go wręcz uwielbia. Fajne ma piosenki ale bez przesady. Na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech. 
- Dzień dobry - powiedziałyśmy chórem. Po czym podeszłam do lady. 
- poproszę L&M niebieskie - powiedziałam.
- a dowodzik jest  ? - zapytał sprzedawca
- Wie panie co.. mam 5 minutową przerwę w pracy i zapomniałam. Przyniosę go na kolejnej, dłuższej przerwie. - zaczęłam go bajerować i oparłam się seksownie o ladę. Hahah.. lekcje mojej kumpeli z klasy nie poszły na marne. 
- No dobrze.. - powiedział i podał mi paczkę. Ja mu zapłaciłam i wyszłam. 
- ' I like a boss ' - powiedziałam i pokazałam kciukami na siebie. 
- hahaha.. jesteś nie możliwa.. Lekcje tej Katie nie poszły na marne - skomentowała Sam. Katie to kumpela z klasy która kręci z chłopakami starszymi do siebie o 15-20 lat.
- Dobra.. Idziemy. - powiedziała Lily. 
- Okay - powiedziałam i zapaliłam fajkę.
- Emm.. Meg a jeśli policja cię będzie chciała sprawdzić ? - zapytała Sam.
- Coś się wymyśli. - uśmiechnęłam się.  Zaczęłyśmy gadać o jakiś bzdetach. Gdy doszłyśmy do centrum zaczął się jak to określa pan od fizyki ''szał macicy'' mówi tak i sądzi że jest fajny.. żal.. może i jest spoko ale no bez przesady. Na zakupach spędziłyśmy około 4 godziny ale było warto. Kupiłam sobie mnóstwo wspaniałych rzeczy, z resztą Lily i Sam też. 
- Co robimy wracamy do domu czy jak ? - zapytałam.
- Niee.. głodna jestem. - odpowiedziała Lily -idziemy na pizze. 
- jestem za. - odpowiedziała Sam. Miały szczęście że w centrum jest pizzernia. Udałyśmy się tam i zamówiłyśmy. Po długich oczekiwaniach dostałyśmy upragnione jedzonko. Dość szybko zniknęło. Siedziałyśmy tak bo żadnej z nas nie chciało się ruszyć. Nagle podeszło do nas jakiś trzech chłopaków. 
- Hej.. możemy się dosiąść ? - zapytał jeden.
- A nie ma wolnych miejsc ? - zapytałam.
- no nie..- odpowiedział drugi. Ja rozejrzałam się po lokalu. Rzeczywiście nigdzie nie było wolnych miejsc. 
- No dobra.. skoro musicie - powiedziała Lily. 
- A tak w ogóle to ja jestem David a to są Eric i Matt. - powiedział chłopak o imieniu David i wskazał na swych kolegów. 
- Fajnie.. ja jestem Sam a to Meg i Lily - powiedziała moja przyjaciółka. 
- Mieszkacie tu ? - zapytał Matt. 
- nie.. jesteśmy tu na wakacjach.. a wy ? - uśmiechnęła się Lily.
- Mieszkamy tu.. - Uśmiechną się Eric. - a poznałyście kogoś fajnego ? - dodał.
- Nie.. - odpowiedziałam. Dziewczyny głupio się na mnie spojrzały. Wiedziałam że chodzi o tych przygłupów z 1D ale  miałam to gdzieś.
- To mamy dla was niespodziankę. Dziś robię domówkę i będzie dużo fajnej wiary.. przyjdźcie.. - Uśmiechnął się David. Spojrzałam na dziewczyny. Ich oczy się świeciły.. w sumie miałyśmy taki plan żeby się dobrze bawić.. więc czemu nie ? 
- w sumie.. dziewczyny mamy jakieś plany ? - zapytałam.
- Nie. - uśmiechnęła się Sam.
- to może wpadniemy.. tylko adres podaj - powiedziałam uśmiechając się do Davida. 
On mi podał adres i numer telefonu. Pożegnałyśmy się, wzięłyśmy swoje zakupy i wyszłyśmy z Centrum handlowego. Od razu zapaliłam fajkę. Szłyśmy jakiś kawałek gdy nagle ktoś zaczął mnie pukać po plecach. Odwróciłam się.. O kurwa.. policja a ja z fajką w buzi - pomyślałam. Czemu Sam musiała mieć rację. ?! Trzeba coś szybko wymyślić.
- Dzień dobry.. jest pani pełnoletnia ? Jeśli tak to dowodzik poproszę. - powiedział mundurowy. W stanach zawsze dają mi ponad 20 lat. Dlaczego nie tutaj. WIEM.. MAM GENIALNY PLAN. !
- Sorry.. ja nie rozumieć angielski. - powiedziałam. Dziewczyny spojrzały się na mnie jak na idiotkę. Po chwili jednak wiedziały o co mi chodzi. - Ja jestem z Niemiec. Na wakacje.. - dodałam. Hahaha.. osz kurwa.. ja nie umiem niemieckiego.. leże.. chyba że on też nie umie.
- Do-ku-me-nty. - zaczął sylabować. 
- ja nie rozumieć.. - powiedziałam ponownie.Nagle podszedł kolejny policjant. 
- Co jest ? - zapytał tego drugiego.
- Te panie są z Niemiec. Wyglądają mi na niepełnoletnie. Proszę je o dokumenty ale one nic nie rozumieją. - wytłumaczył mu.
- Załatwię to - powiedział. Błagam niee.. - Ich mochte Dokumente.- - dodał. Kurwa.. Dlaczego ja ?! Spojrzałam na dziewczyny. Dałam im znak że wiejemy. One to zrozumiały. Po chwili zaczęłyśmy uciekać. - Ej.. chwila.. stać - zaczął się wydzierać któryś z nich. My tylko na 'do widzenia' pokazałyśmy im środkowy palec. Tak wiem.. jesteśmy przemiłe. Oni zaczęli nas gonić. Trochę ciężko biegło się z tymi torbami ale cóż.. Nie wiem czemu ale śmiałam się jak opętana. Nie no.. u mnie to normalka. Policjanci byli nieugięci. Gonili nas cały czas. Nagle jeden się przewrócił. hahaaa.. Looser ejj.. Przestali nas gonić i cofali się. My dla pewności pobiegłyśmy do jakiegoś skate parku. Usiadłyśmy na ławce i zaczęłyśmy się histerycznie śmiać. 
- hahahaa.. kurwa.. Meg.. Ty z Niemiec ? Serio ?! przecież ty w ogóle tego języka nie umiesz.. - zaśmiała się Sam.
- Ja genialnie umiem Niemiecki .. - pokazałam jej język. 
- Tak ? to powiedz coś  w tym języku - powiedziała Lily. 
- Hmm.. 'was Happien' - musiałam zniekształcić ten język + powiedzonko Zayna. Dziewczyny się zaśmiały. 
- hahahha.. Dobra ogar.. idziemy ? - zapytała Lily. 
- Emm.. ale którędy ? - zapytałam. Cholera .. zgubiłyśmy się. 
- Nie mam pojęcia.. zadzwoń do.. - powiedziała Sam ale jej przerwałam.
- nie ma mowy.. nie zadzwonię do Liama.
- to chociaż do Zayna, Nialla albo Louisa. - powiedziała błagalnie Lily.
- Dobra.. - wykręciłam numer do Zayna. 


                           // ROZMOWA//
Meg- halo ? Zayn ? -zapytałam niepewnie. 
Niall- Nie.. Zayn i Louis pojechali na zakupy i Zayn zostawił telefon. Tu Niall. - usłyszałam w słuchawce. 
M- Aham.. Niall .. tu Meg.. mógłbyś po nas przyjechać bo trochę cię zgubiłyśmy. 
N- haha.. dobra..  a gdzie jesteście ? - zaśmiał się.
M- No jesteśmy w jakimś skate parku. -  powiedziałam.
N- Hmm.. w Londynie jest dużo skate parków. Konkretnie na jakiej ulicy. 
M- No nie wiem. 
N- To się zapytaj kogoś. - Zawołałam jakiegoś chłopaka i zapytałam mu się jaka to ulica.. Adres podałam Niallowi.
N- haha.. dobra zaraz będę. Tylko się nie zgubcie. 
M- zabawne.. Pa
N- pa.
                           // KONIEC//
- Co  ? Przyjedzie ? - zapytała Lily.
- Nie.. przyleci - zaśmiałam się. Chwile pogadałyśmy gdy usłyszałyśmy  dźwięk klaksonu. Długo czekać nie musiałyśmy. 
- hej - powiedziałam wsiadając do auta. 
- hej.. mam pytanie - powiedział farbowany.
- słuchamy - zaśmiała się Lily.
- Co wy tu robiłyście ? Przecież miałyście iść na zakupy.. a centrum handlowe jest 2 kilometry stąd.
- długa historia - powiedziałam.
- mamy czas- zaśmiał się. Opowiedziałyśmy mu całą przygodę z moimi przyjaciółmi- policjantami.
- hahahaha.. Nieładnie pokazywać policji środkowy palec. - zaśmiał się.
- oj tam.. jesteśmy miłe i pożegnałyśmy się z nimi. - zaśmiała się Sam. 
- Bardzo.. Macie jakieś plany na dziś - zapytał zmieniając temat.
- mamy.. a co ? - zapytałam.
- a nic.. - pokazał mi język. - a jakie ? jeśli można wiedzieć.
- Fajne- również pokazałam mu język.
- łał .. dużo się dowiedziałem. - zaśmiał się.
- tak wiem. - odpowiedziałam. Zanim zorientowałam się byliśmy już w domu. Od razu poszłam pochować swoje nowe ciuchy do szafy. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 16. Nie wiedziałam na którą mamy być u Davida. Postanowiłam napisać mu sms'a ~'' Hej.. O której mamy być u cb ? ; )) '' - Meggie ~ Po wysłaniu sms'a włączyłam wieżę. Akurat leciała piosenka ''Stupid Hoe'' Nicki Minaj. Po chwili dostałam sms'a ~'' No siemanko ;* Bądźcie u mnie o 19 ;) ;*'' - David~ . Spokooo.. mam jeszcze dużo czasu.  Zeszłam na dół i zaczęłam oglądać wraz z Harrym i Niallem jakiś serial. Po chwili dołączył się do nas Liam. Uśmiechnęłam się do niego. On to odwzajemnił. Doszłam do wniosku że nie mogę być na niego zła.
                                                 C.D.N..


________________ 
No i jest kolejny rozdział :D Kolejny będzie jutro. :** Komentujcie. ! ;** <333

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz