*Dzień przed wyjazdem - Późne południe*
< Oczami Lily >
To już jutro. Muszę się rozstać z Niallem. Razem ustaliliśmy że nie zrywamy . Spróbujemy być razem na odległość. Jutro samolot odlatuje o jedenastej trzydzieści .
Jest coś po siedemnastej. Dziś Niall wziął mnie do kina, spacer i obiad. Było wspaniale. A teraz siedzimy ze wszystkimi w salonie i oglądamy film. Jest z nami również Bella która jest już z Zaynem, i Danielle dziewczyna Liama którą w końcu poznałyśmy. Cały film siedzę wtulona w Nialla i całuję się z nim. Będzie mi go brakowało...
- Kocham Cię. - wyszeptał mi do ucha.
- Ja ciebie też - pocałowałam go w policzek. Nagle blondyn dostał sms'a. Nie ciekawiło mnie od kogo więc wróciłam do oglądania telewizji.
- Możecie przełączyć ? - zapytał nagle.
- Dlaczego ? - dopytywał Liam.
- Bo ktoś wrzucił do sieci nasz teledysk i Paul przesuną premierę na dziś. Będzie on puszczany w telewizji. - wytłumaczył . Hazza , który miał pilota, zrobił to o co go poprosił. Jakieś piętnaście minut czekaliśmy żeby go zobaczyć .
- Okej. Zaczyna się. - Jarał się Nialler.
- Harry tu kurwo. Pizgasz takiego słodkiego tygryska. - oburzyła się Meggie.
- życie. . - Dalej oglądaliśmy raczej w ciszy. Teledysk jest super. Zwłaszcza moment solówki Nialla. Tak tam zajebiście wygląda. Brałabym. Gdy się skończył loczek włączył z powrotem na film. Każdy siedział cicho.
*
Po seansie filmowym wróciłam do pokoju. Wzięłam piżamę której jeszcze nie spakowałam i udałam się do łazienki. Wzięłam tam prysznic. Mokre ciało wytarłam ręcznikiem i nabalsamowałam . Następnie ubrałam w piżamkę. Gdy weszłam do mojego pokoju zobaczyłam Nialla na moim łóżku. Podszedł do mnie i namiętnie pocałował.
- Naprawdę cię mocno kocham. - powiedział patrząc mi w oczy i trzymał za policzki.
- Wiem to. Ja ciebie też. - uśmiechnęłam się. Spojrzałam na zegarek było po drugiej w nocy.
- chyba musisz już iść spać - pocałował mnie w czoło.
- A ty ze mną ? - zapytałam.
- Jeśli chcesz. - razem położyliśmy się razem. i zasnęłam w jego objęciach.....
* Następny dzień *
< Oczami Meggie >
Obudziłam się o ósmej. Wstałam i wzięłam ubrania które wczoraj uszykowałam. Były nimi ; beżowe rurki, szarawy sweter z gwiazdą, czapka o tym samym kolorze co spodnie, i brązowe buty (Click). Poszłam z tym do łazienki. Tam wzięłam prysznic . Wytarłam mokre ciało. Włosy wysuszyłam i ułożyłam z nich fale. Pomalowałam się. Ubrałam się i na rękę założyłam jeszcze bransoletkę lilu z zawieszką w kształcie serca i napisem ''I Love You x'' od Louisa. Poszłam do mojego pokoju wzięłam walizkę i torbę podręczną i zeszłam na dół. Walizkę położyłam na korytarzu, a sama poszłam do kuchni. Uszykowałam sobie kanapki i je jadłam powoli. Gdy skończyłam jeść akurat wszyscy weszli do kuchni.
-Ty dopiero śniadanie jesz ? - zapytała zdziwiona Sam.
- Wy dopiero wstaliście. odpowiedziałam.
- oj , kochana, my już byliśmy w tesco. - pochwalił się Styles. Schowałam talerzyk do zmywarki.
- Gdzie Louis ? - zapytałam .
- Zaraz powinien przyjść. - uśmiechnął się Lias. Po jakiś dziesięciu minutach rzeczywiście Louis przyszedł i pocałował mnie w policzek. Wzięliśmy moją walizkę i poszliśmy do van'a. Lou kierował. Ja siedziałam w aucie i patrzyłam się cały czas przez okno. Chciałam żeby ten dzień nigdy nie nadszedł . Niestety stało się...
*
Weszliśmy do budynku. Wszędzie pełno ludzi z walizkami.
- Gdzie mamy iść ? - zapytałam.
- Tam . - wskazała palcem Sam. Poszliśmy do okienka i poprosiłam o nasze bilety. Pani dała mi je i powiedziała że lot się opóźni o czterdzieści minut. Następnie udałyśmy się tam gdzie oddaje się walizki. Chłopcy cały czas nam towarzyszyli. Odprawa zaczynała się dopiero za dwadzieścia minut. Usiedliśmy na ławeczce.
- Bella kazała mi was pożegnać. I przeprasza że jej tu nie ma. - uśmiechnął się Zayn.
- Danielle to samo. - dodał Liam.
- '' Za dziesięć minut prosimy pasażerów z Londynu do Los Angeles do odprawy''. - powiedział głos kobiety dobiegający z głośników.
- Chyba musimy się pożegnać. - zasmuciła się Lily patrząc na Nialla.
- Kochanie, niedługo cię odwiedzę . Obiecuję - ucałował ją w czoło. Łza w oku mi się zakręciła. Wiedziałam co zaraz nadejdzie.
- Louis możemy porozmawiać na stronie ? - zapytałam. Chłopak, dziś małomówny, przytaknął i poszliśmy kawałek dalej od naszej grupy.
- Słuchaj. Ja naprawdę strasznie dużo o tym myślałam . O rozmowie z Paulem i w ogóle o tym wszystkim. - Głos mi się łamał.- Musimy zerwać . Ja sobie po prostu nie wyobrażam związku na odległość. Przepraszam. - powiedziałam spuszczając wzrok.
- Nie. Nie mów mi że to koniec. Meg, kocham cię. Nie rób mi tego. - powiedział i łzy leciały mu na policzkach.
- Louis , wakacje się skończyły. Bądźmy szczerzy ten związek nie będzie miał już sensu. Ty masz swoje sprawy, a ja szkołę. - również zaczęłam płakać.
- Czyli byłem twoją wakacyjną przygodą ? Tak ? - oburzył się i podniósł głos.
- Nie. Oczywiście że nie. Kocham cię. Ale .. -przerwałam. - Lou , nie utrudniaj mi tego. - Podeszłam do Louisa i pocałowałam go po raz ostatni. - żegnaj. - wybuchnęłam płaczem. Louis gdzieś wybiegł. Poszłam do przyjaciół. Już był czas na odprawę. Najpierw podeszłam do Nialla
- Pa żarłoku. Będę tęsknić. - przytuliłam się do niego i pocałowałam w policzek. Następnie do Harrego.
- Za tobą też będę tęsknić. - zrobiłam to samo co przy Niallu. - Ale mam jeszcze prośbę.
- Słucham ?
- Przypilnuj Louisa żeby nie robił nic głupiego. - Kolejną osobą był Zayn. W niego od razu się wtuliłam .
- Nie płacz mała, będzie dobrze. Musi być. - pocałował mnie w czoło.
- Jeszcze ja. - uśmiechnął się Liam.
- Wiem . - wymusiłam się na uśmiech. Gdy się z nim żegnałam w oddali zobaczyłam Louisa. Przybiegł do mnie .
- Meg, błagam cię. Nie rozstawajmy się - pocałował mnie namiętnie.
- Louis. Żegnaj. - przytuliłam go. - kocham cię, ale nie możemy być razem. - w tym momencie odeszłam, bo odprawa się kończyła, Oczy mi się zaszkliły. Ostatni raz spojrzałam na Louisa który miał żal w oczach. Gdy już ''zostałam odprawiona'' doszłam do moich przyjaciółek, które mnie w ogóle nie zauważyły. Następnie weszłam na pokład samolotu. Tym razem miejsca były potrójne. Usiadłam przy oknie i patrzyłam na startujący samolot. Dziewczyny cały czas nawijały że cieszą się ze swoich decyzji na temat nie rozstawania się i marudziły że chcą już włączyć telefon , bo Harry i Niall czekają na sms'a. Gdy w końcu samolot był tak ustawiony że mogły włączyć telefony zaczęły sobie mówić sobie nawzajem co chłopacy do nich piszą . W końcu wybuchłam.
- Czy wy kurwa nie rozumiecie że właśnie zerwałam z chłopakiem na którym serio mi zależało, a wy zamiast mi coś powiedzieć, olewacie mnie ? To teraz tylko we dwójkę będziecie się zadawać , bo ja nie mam chłopaka ? - wkurzyłam się i poprosiłam jakąś panią która siedziała pięć rzędów dalej żeby się ze mną zamieniła. Z torby wyciągnęłam słuchawki i resztę lotu słuchałam smutnych piosenek o życiu, miłości i stracie ..
*
Gdy wylądowałyśmy w ogóle nie odzywałam się do dziewczyn. Wyszłam z samolotu i takim jakby autobusem udaliśmy się na lotnisko. Czekałam jakieś piętnaście minut aż łaskawie znajdę swoją walizkę . Sam i Lily stały obok mnie ale żadna z nich się do mnie nie odezwała. Słyszałam tylko '' Zaraz napiszę Harremu / Niallowi że już jestem ''. Sweet w kit. Chwyciłam walizkę i udałam się na parking gdzie ma czkać za mną moja mama. Usiadłam na ławeczce na dworze i czekałam . Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Miałam trzy sms'y i jedno nieodebrane połączenie. Wszystkie wiadomości były od Zayna. Pierwsza brzmiała '' Cześć . ;D Jak tam Lot i samopoczucie ? ;) x '' druga ; '' Meggie, wiem że jest Ci smutno z powodu zerwania, ale pamiętaj że jesteśmy z Tobą. xx '' i trzecia '' Wylądowaliście już ? Meg dlaczego nie odpisujesz ? ;( '' Napisałam mu ''Zayn , przepraszam że nie odpisywałam, ale miałam wyłączony telefon. Już jestem od ponad 30 minut w Los Angeles i czekam za mamą. A samopoczucie ?!.. Pomyśl.. Jakie może być jak właśnie kilka godzin temu zerwałam z chłopakiem na którym serio mi zależało . ;( Tęsknię za Wami głąby ;) xx '' Później spojrzałam na to nieodebrane połączenie. Od mamy. Zadzwoniłam do niej.
*Rozmowa Telefoniczna : *
Mama : Cześć córeczko. Jak wakacje ?
Meg : (Krzyk ) Jakie do cholery wakacje ? Już wróciłam i czekam na ciebie na lotnisku.
Mama: Ale jestem nad jeziorem i wrócę dopiero za dwa dni.
Meg : To dobrze w cyce.
*
Odkąd znów jest z tym Joshem, zapomina o wszystkim i olewa mnie. Kiedyś nie przeszkadzałoby mi to ale teraz potrzebowałam jej wsparcia. Zamówiłam taksówkę która po dwudziestu minutach przyjechała. Jak na złość, zaczęło padać. Jadąc autem patrzałam przez okno i przypomniałam sobie mój pocałunek z Louisem koło fontanny. W tym czasie Zayn odpisał ''Wiem że jest Ci ciężko, ale się ułoży xx '' . Nie chcąc drążyć tematu poprosiłam go o numer do Paula. Gdy mi go przesłał od razu mu napisałam ''' Zerwałam z Louisem. Zadowolony jesteś ? Tylko nie wiem kogo to miało uszczęśliwić. Ciebie ? Bo jakoś ja jestem załamana, Louis również. Dzięki i powodzenia w nagrywaniu płyty. ''
Gdy taksówka podjechała pod mój dom , zapłaciłam kierowcy i wysiadłam , wyciągając z bagażnika walizkę. Od kluczyłam dom i weszłam do środka. Panował tam masakryczny bałagan. Pełno butelek po piwach, niedopałki papierosów , kartony po pizzy. Postanowiłam to olać i poszłam do siebie . To co tam ujrzałam było ciosem poniżej pasa. W moim pokoju, na moim łóżku miziali się jakiś chłopak i dziewczyna.
- Co to kurwa jest ? - krzyknęłam . Dziewczyna skrępowana wybiegła z domu.
- Kim ty jesteś ? - zapytałam .
- Cześć Meg. Nie pamiętasz mnie ? - zapytał brunet.
- No nie za bardzo. Kim jesteś ?
- Jejku.. Jestem Lucas. - przywitał. Nagle sobie przypomniałam że Josh ma syna. o trzy lata starszego ode mnie.
- Okej. Już pamiętam. - wysiliłam się na uśmiech. - A dlaczego jesteś w moim pokoju i czemu na dole jest taki syf?
- Już idę tam sprzątać. A co do pokoju to była najbliższa sypialnia. - uśmiechnął się i poszedł sprzątać. Usiadłam na łóżku i z walizki wyciągnęłam laptopa. Na Twitterze i Facebooku wszyscy już wiedzieli że nie jestem z Louisem. Cały czas przed oczami miałam jego twarz na lotnisku gdy szłam do odprawy. Wyłączyłam stronę internetową i spojrzałam na tapetę. Nadal byłam tam ja i Louis całujący się. To zdjęcie było jak cios nożem w plecy. Odłożyłam laptopa i zaczęłam płakać. Cały czas to robiłam ale nie ogarniam czemu. Przecież nie wieżę w związki na odległość i wiedziałam o tym że z nim zerwę, łudząc się że może zmienię zdanie.Nie wiedziałam najwyraźniej że to zerwanie będzie aż takie ciężkie. Trudno jest opuścić osobę którą się naprawdę kocha. Może i ludzie pomyślą że jestem jakaś pojebana, bo mówię o miłości do chłopaka którego znam dwa miesiące i z którym jestem.. to znaczy byłam dwa tygodnie. Ale jeżeli istnieje miłość od pierwszego wejrzenia to taka jak moja też musi istnieć. Nagle do mojego pokoju wszedł Lucas.
- Posprzątałem z lekka. - uśmiechnął się - Czemu płaczesz ?- zapytał i usiadł obok mnie.
- Nie płaczę. Tylko po prostu coś mi do oka wpadło. Chyba kurz, bo dawno tu sprzątane nie było. - powiedziałam mając nadzieję że uwierzy.
- aha. Co porobimy ? - zapytał.
- Nie wiem . Wymyśl coś . - odpowiedziałam.
- No skoro mamy wolną chatę, siedzimy na łóżku a ja mam w kieszeni kondomy to się zabawimy ? - poruszył brwiami.
- No chyba nie. - oddaliłam się od niego .
- Oj no daj spokój . Tylko żartowałem. Przecież wiem że masz chłopaka.
- Tonie było śmieszne. - powiedziałam. - Wyjdź.
- Co ? - chyba mnie nie zrozumiał.
- Wypierdalaj , jasne ? - krzyknęłam. Na moją prośbę wyszedł. Znów płakałam . Tak długo płakałam że aż w końcu zasnęłam..
____________
Kolejny dla was bijacz <3 Meggie i Louis zerwali. Co o tym sądzicie ? Meg pokłóciła się z przyjaciółkami. I jeszcze Lucas.. Ta postać powiem wam że trochę namiesza ale nie będzie zbyt długo na tym blogu. Ale ciii.. to sekret. Pomóżcie mi co mam pisać dalej. Jeśli macie jakieś pomysły piszcie w komentarzach . :D Do kolejnego xx
< Oczami Lily >
To już jutro. Muszę się rozstać z Niallem. Razem ustaliliśmy że nie zrywamy . Spróbujemy być razem na odległość. Jutro samolot odlatuje o jedenastej trzydzieści .
Jest coś po siedemnastej. Dziś Niall wziął mnie do kina, spacer i obiad. Było wspaniale. A teraz siedzimy ze wszystkimi w salonie i oglądamy film. Jest z nami również Bella która jest już z Zaynem, i Danielle dziewczyna Liama którą w końcu poznałyśmy. Cały film siedzę wtulona w Nialla i całuję się z nim. Będzie mi go brakowało...
- Kocham Cię. - wyszeptał mi do ucha.
- Ja ciebie też - pocałowałam go w policzek. Nagle blondyn dostał sms'a. Nie ciekawiło mnie od kogo więc wróciłam do oglądania telewizji.
- Możecie przełączyć ? - zapytał nagle.
- Dlaczego ? - dopytywał Liam.
- Bo ktoś wrzucił do sieci nasz teledysk i Paul przesuną premierę na dziś. Będzie on puszczany w telewizji. - wytłumaczył . Hazza , który miał pilota, zrobił to o co go poprosił. Jakieś piętnaście minut czekaliśmy żeby go zobaczyć .
- Okej. Zaczyna się. - Jarał się Nialler.
- Harry tu kurwo. Pizgasz takiego słodkiego tygryska. - oburzyła się Meggie.
- życie. . - Dalej oglądaliśmy raczej w ciszy. Teledysk jest super. Zwłaszcza moment solówki Nialla. Tak tam zajebiście wygląda. Brałabym. Gdy się skończył loczek włączył z powrotem na film. Każdy siedział cicho.
*
Po seansie filmowym wróciłam do pokoju. Wzięłam piżamę której jeszcze nie spakowałam i udałam się do łazienki. Wzięłam tam prysznic. Mokre ciało wytarłam ręcznikiem i nabalsamowałam . Następnie ubrałam w piżamkę. Gdy weszłam do mojego pokoju zobaczyłam Nialla na moim łóżku. Podszedł do mnie i namiętnie pocałował.
- Naprawdę cię mocno kocham. - powiedział patrząc mi w oczy i trzymał za policzki.
- Wiem to. Ja ciebie też. - uśmiechnęłam się. Spojrzałam na zegarek było po drugiej w nocy.
- chyba musisz już iść spać - pocałował mnie w czoło.
- A ty ze mną ? - zapytałam.
- Jeśli chcesz. - razem położyliśmy się razem. i zasnęłam w jego objęciach.....
* Następny dzień *
< Oczami Meggie >
Obudziłam się o ósmej. Wstałam i wzięłam ubrania które wczoraj uszykowałam. Były nimi ; beżowe rurki, szarawy sweter z gwiazdą, czapka o tym samym kolorze co spodnie, i brązowe buty (Click). Poszłam z tym do łazienki. Tam wzięłam prysznic . Wytarłam mokre ciało. Włosy wysuszyłam i ułożyłam z nich fale. Pomalowałam się. Ubrałam się i na rękę założyłam jeszcze bransoletkę lilu z zawieszką w kształcie serca i napisem ''I Love You x'' od Louisa. Poszłam do mojego pokoju wzięłam walizkę i torbę podręczną i zeszłam na dół. Walizkę położyłam na korytarzu, a sama poszłam do kuchni. Uszykowałam sobie kanapki i je jadłam powoli. Gdy skończyłam jeść akurat wszyscy weszli do kuchni.
-Ty dopiero śniadanie jesz ? - zapytała zdziwiona Sam.
- Wy dopiero wstaliście. odpowiedziałam.
- oj , kochana, my już byliśmy w tesco. - pochwalił się Styles. Schowałam talerzyk do zmywarki.
- Gdzie Louis ? - zapytałam .
- Zaraz powinien przyjść. - uśmiechnął się Lias. Po jakiś dziesięciu minutach rzeczywiście Louis przyszedł i pocałował mnie w policzek. Wzięliśmy moją walizkę i poszliśmy do van'a. Lou kierował. Ja siedziałam w aucie i patrzyłam się cały czas przez okno. Chciałam żeby ten dzień nigdy nie nadszedł . Niestety stało się...
*
Weszliśmy do budynku. Wszędzie pełno ludzi z walizkami.
- Gdzie mamy iść ? - zapytałam.
- Tam . - wskazała palcem Sam. Poszliśmy do okienka i poprosiłam o nasze bilety. Pani dała mi je i powiedziała że lot się opóźni o czterdzieści minut. Następnie udałyśmy się tam gdzie oddaje się walizki. Chłopcy cały czas nam towarzyszyli. Odprawa zaczynała się dopiero za dwadzieścia minut. Usiedliśmy na ławeczce.
- Bella kazała mi was pożegnać. I przeprasza że jej tu nie ma. - uśmiechnął się Zayn.
- Danielle to samo. - dodał Liam.
- '' Za dziesięć minut prosimy pasażerów z Londynu do Los Angeles do odprawy''. - powiedział głos kobiety dobiegający z głośników.
- Chyba musimy się pożegnać. - zasmuciła się Lily patrząc na Nialla.
- Kochanie, niedługo cię odwiedzę . Obiecuję - ucałował ją w czoło. Łza w oku mi się zakręciła. Wiedziałam co zaraz nadejdzie.
- Louis możemy porozmawiać na stronie ? - zapytałam. Chłopak, dziś małomówny, przytaknął i poszliśmy kawałek dalej od naszej grupy.
- Słuchaj. Ja naprawdę strasznie dużo o tym myślałam . O rozmowie z Paulem i w ogóle o tym wszystkim. - Głos mi się łamał.- Musimy zerwać . Ja sobie po prostu nie wyobrażam związku na odległość. Przepraszam. - powiedziałam spuszczając wzrok.
- Nie. Nie mów mi że to koniec. Meg, kocham cię. Nie rób mi tego. - powiedział i łzy leciały mu na policzkach.
- Louis , wakacje się skończyły. Bądźmy szczerzy ten związek nie będzie miał już sensu. Ty masz swoje sprawy, a ja szkołę. - również zaczęłam płakać.
- Czyli byłem twoją wakacyjną przygodą ? Tak ? - oburzył się i podniósł głos.
- Nie. Oczywiście że nie. Kocham cię. Ale .. -przerwałam. - Lou , nie utrudniaj mi tego. - Podeszłam do Louisa i pocałowałam go po raz ostatni. - żegnaj. - wybuchnęłam płaczem. Louis gdzieś wybiegł. Poszłam do przyjaciół. Już był czas na odprawę. Najpierw podeszłam do Nialla
- Pa żarłoku. Będę tęsknić. - przytuliłam się do niego i pocałowałam w policzek. Następnie do Harrego.
- Za tobą też będę tęsknić. - zrobiłam to samo co przy Niallu. - Ale mam jeszcze prośbę.
- Słucham ?
- Przypilnuj Louisa żeby nie robił nic głupiego. - Kolejną osobą był Zayn. W niego od razu się wtuliłam .
- Nie płacz mała, będzie dobrze. Musi być. - pocałował mnie w czoło.
- Jeszcze ja. - uśmiechnął się Liam.
- Wiem . - wymusiłam się na uśmiech. Gdy się z nim żegnałam w oddali zobaczyłam Louisa. Przybiegł do mnie .
- Meg, błagam cię. Nie rozstawajmy się - pocałował mnie namiętnie.
- Louis. Żegnaj. - przytuliłam go. - kocham cię, ale nie możemy być razem. - w tym momencie odeszłam, bo odprawa się kończyła, Oczy mi się zaszkliły. Ostatni raz spojrzałam na Louisa który miał żal w oczach. Gdy już ''zostałam odprawiona'' doszłam do moich przyjaciółek, które mnie w ogóle nie zauważyły. Następnie weszłam na pokład samolotu. Tym razem miejsca były potrójne. Usiadłam przy oknie i patrzyłam na startujący samolot. Dziewczyny cały czas nawijały że cieszą się ze swoich decyzji na temat nie rozstawania się i marudziły że chcą już włączyć telefon , bo Harry i Niall czekają na sms'a. Gdy w końcu samolot był tak ustawiony że mogły włączyć telefony zaczęły sobie mówić sobie nawzajem co chłopacy do nich piszą . W końcu wybuchłam.
- Czy wy kurwa nie rozumiecie że właśnie zerwałam z chłopakiem na którym serio mi zależało, a wy zamiast mi coś powiedzieć, olewacie mnie ? To teraz tylko we dwójkę będziecie się zadawać , bo ja nie mam chłopaka ? - wkurzyłam się i poprosiłam jakąś panią która siedziała pięć rzędów dalej żeby się ze mną zamieniła. Z torby wyciągnęłam słuchawki i resztę lotu słuchałam smutnych piosenek o życiu, miłości i stracie ..
*
Gdy wylądowałyśmy w ogóle nie odzywałam się do dziewczyn. Wyszłam z samolotu i takim jakby autobusem udaliśmy się na lotnisko. Czekałam jakieś piętnaście minut aż łaskawie znajdę swoją walizkę . Sam i Lily stały obok mnie ale żadna z nich się do mnie nie odezwała. Słyszałam tylko '' Zaraz napiszę Harremu / Niallowi że już jestem ''. Sweet w kit. Chwyciłam walizkę i udałam się na parking gdzie ma czkać za mną moja mama. Usiadłam na ławeczce na dworze i czekałam . Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Miałam trzy sms'y i jedno nieodebrane połączenie. Wszystkie wiadomości były od Zayna. Pierwsza brzmiała '' Cześć . ;D Jak tam Lot i samopoczucie ? ;) x '' druga ; '' Meggie, wiem że jest Ci smutno z powodu zerwania, ale pamiętaj że jesteśmy z Tobą. xx '' i trzecia '' Wylądowaliście już ? Meg dlaczego nie odpisujesz ? ;( '' Napisałam mu ''Zayn , przepraszam że nie odpisywałam, ale miałam wyłączony telefon. Już jestem od ponad 30 minut w Los Angeles i czekam za mamą. A samopoczucie ?!.. Pomyśl.. Jakie może być jak właśnie kilka godzin temu zerwałam z chłopakiem na którym serio mi zależało . ;( Tęsknię za Wami głąby ;) xx '' Później spojrzałam na to nieodebrane połączenie. Od mamy. Zadzwoniłam do niej.
*Rozmowa Telefoniczna : *
Mama : Cześć córeczko. Jak wakacje ?
Meg : (Krzyk ) Jakie do cholery wakacje ? Już wróciłam i czekam na ciebie na lotnisku.
Mama: Ale jestem nad jeziorem i wrócę dopiero za dwa dni.
Meg : To dobrze w cyce.
*
Odkąd znów jest z tym Joshem, zapomina o wszystkim i olewa mnie. Kiedyś nie przeszkadzałoby mi to ale teraz potrzebowałam jej wsparcia. Zamówiłam taksówkę która po dwudziestu minutach przyjechała. Jak na złość, zaczęło padać. Jadąc autem patrzałam przez okno i przypomniałam sobie mój pocałunek z Louisem koło fontanny. W tym czasie Zayn odpisał ''Wiem że jest Ci ciężko, ale się ułoży xx '' . Nie chcąc drążyć tematu poprosiłam go o numer do Paula. Gdy mi go przesłał od razu mu napisałam ''' Zerwałam z Louisem. Zadowolony jesteś ? Tylko nie wiem kogo to miało uszczęśliwić. Ciebie ? Bo jakoś ja jestem załamana, Louis również. Dzięki i powodzenia w nagrywaniu płyty. ''
Gdy taksówka podjechała pod mój dom , zapłaciłam kierowcy i wysiadłam , wyciągając z bagażnika walizkę. Od kluczyłam dom i weszłam do środka. Panował tam masakryczny bałagan. Pełno butelek po piwach, niedopałki papierosów , kartony po pizzy. Postanowiłam to olać i poszłam do siebie . To co tam ujrzałam było ciosem poniżej pasa. W moim pokoju, na moim łóżku miziali się jakiś chłopak i dziewczyna.
- Co to kurwa jest ? - krzyknęłam . Dziewczyna skrępowana wybiegła z domu.
- Kim ty jesteś ? - zapytałam .
- Cześć Meg. Nie pamiętasz mnie ? - zapytał brunet.
- No nie za bardzo. Kim jesteś ?
- Jejku.. Jestem Lucas. - przywitał. Nagle sobie przypomniałam że Josh ma syna. o trzy lata starszego ode mnie.
- Okej. Już pamiętam. - wysiliłam się na uśmiech. - A dlaczego jesteś w moim pokoju i czemu na dole jest taki syf?
- Już idę tam sprzątać. A co do pokoju to była najbliższa sypialnia. - uśmiechnął się i poszedł sprzątać. Usiadłam na łóżku i z walizki wyciągnęłam laptopa. Na Twitterze i Facebooku wszyscy już wiedzieli że nie jestem z Louisem. Cały czas przed oczami miałam jego twarz na lotnisku gdy szłam do odprawy. Wyłączyłam stronę internetową i spojrzałam na tapetę. Nadal byłam tam ja i Louis całujący się. To zdjęcie było jak cios nożem w plecy. Odłożyłam laptopa i zaczęłam płakać. Cały czas to robiłam ale nie ogarniam czemu. Przecież nie wieżę w związki na odległość i wiedziałam o tym że z nim zerwę, łudząc się że może zmienię zdanie.Nie wiedziałam najwyraźniej że to zerwanie będzie aż takie ciężkie. Trudno jest opuścić osobę którą się naprawdę kocha. Może i ludzie pomyślą że jestem jakaś pojebana, bo mówię o miłości do chłopaka którego znam dwa miesiące i z którym jestem.. to znaczy byłam dwa tygodnie. Ale jeżeli istnieje miłość od pierwszego wejrzenia to taka jak moja też musi istnieć. Nagle do mojego pokoju wszedł Lucas.
- Posprzątałem z lekka. - uśmiechnął się - Czemu płaczesz ?- zapytał i usiadł obok mnie.
- Nie płaczę. Tylko po prostu coś mi do oka wpadło. Chyba kurz, bo dawno tu sprzątane nie było. - powiedziałam mając nadzieję że uwierzy.
- aha. Co porobimy ? - zapytał.
- Nie wiem . Wymyśl coś . - odpowiedziałam.
- No skoro mamy wolną chatę, siedzimy na łóżku a ja mam w kieszeni kondomy to się zabawimy ? - poruszył brwiami.
- No chyba nie. - oddaliłam się od niego .
- Oj no daj spokój . Tylko żartowałem. Przecież wiem że masz chłopaka.
- Tonie było śmieszne. - powiedziałam. - Wyjdź.
- Co ? - chyba mnie nie zrozumiał.
- Wypierdalaj , jasne ? - krzyknęłam. Na moją prośbę wyszedł. Znów płakałam . Tak długo płakałam że aż w końcu zasnęłam..
____________
Kolejny dla was bijacz <3 Meggie i Louis zerwali. Co o tym sądzicie ? Meg pokłóciła się z przyjaciółkami. I jeszcze Lucas.. Ta postać powiem wam że trochę namiesza ale nie będzie zbyt długo na tym blogu. Ale ciii.. to sekret. Pomóżcie mi co mam pisać dalej. Jeśli macie jakieś pomysły piszcie w komentarzach . :D Do kolejnego xx
megg mogła nie zrywać z Lou mam nadzieje że może on do niej przyjedzie albo coś czekam na kolejny Paulina xx
OdpowiedzUsuńaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....co ona zrobiła ?! czekam na kolejny ;d
OdpowiedzUsuńSuper blog ; D Czekam na następny < 3
OdpowiedzUsuń