niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 26.

                                                               <Oczami Meggie > 

     Obudziłam się coś koło jedenastej. Wstałam i podeszłam do szafy. Z niej wyciągnęłam  top z Nirvany , poszarpane szorty, convers'y z ćwiekami i czarną biżuterię (Click). Poszłam z tym do łazienki . Spojrzałam w lustro. Oczy miałam całe podpuchnięte od płaczu, a policzki całe czerwone. Wczoraj bardzo długo płakałam. Nalałam wody do wanny i weszłam do niej. Siedziałam ponad godzinę, aż woda niewystygła. Następnie mokre ciało wytarłam ręcznikiem,  wysuszyłam włosy suszarką, zaplotłam je w koczka, pomalowałam się , a następnie ubrałam. Zeszłam na dół i uszykowałam sobie śniadanie. Razem z kanapkami usiadłam przed telewizorem. Włączyłam na kanał muzyczny. Leciała piosenka PSY ''Gangam Style '' . Od razu oderwałam się od jedzenia i zaczęłam tańczyć. Tak się w to wczułam że nawet nie zauważyłam Lucasa który stał za mną i się śmiał. Gdy piosenka się skończyła powróciłam do posiłku. Na fotelu obok usiadł chłopak. 
- Co dziś robimy ? - zapytał .
- My ? Ja siedzę w domu. Nie wiem jak ty. - odpowiedziałam. 
- Ja idę na imprezę do klubu, a ty idziesz ze mną. - powiedział chytrze się uśmiechając. 
- Hahah, nie. Nie mam ochoty na imprezowanie. Po za tym wczoraj wróciłam i muszę się ogarnąć. - uśmiechnęłam się. 
- Ogarnąć ? Jak ? - zapytał. 
- No.. niedługo zaczyna się szkoła. Muszę przystopować z imprezami, chodzić wcześniej spać i trochę poprzypominać sobie materiał z tamtego roku. - uśmiechnęłam się. 
- Hahhahahahhahahaha.. Poważnie mówisz ? - zaczął się śmiać. 
- Nie, ale serio dziś nigdzie nie chcę wychodzić. 
- No dobrze. Nie nalegam. - uśmiechnął się. 
- I dobrze. - uśmiechnęłam się . - Idę na zakupy, bo lodówka jest pusta. Chcesz coś ? 
- Możesz kupić piwa i wypożyczyć jakiś film. - Uśmiechnął się. 
- No ok.. ale jaki ? 
- Wiesz co .. pójdę z tobą i coś wybierzmy razem. - uśmiechnął się. Ubrał buty i wyszliśmy z domu. Do najbliższego marketu , czyli Tesco , było zaledwie pięć minut drogi. Lucas wypytywał mnie o wakacje  w Londynie. Co robiłam, czy kogoś poznałam i oczywiście o Louisa też musiał zapytać... Powiedziałam mu o zerwaniu i Poprosiłam go żebyśmy na ten temat nie rozmawiali.  Chłopak wyczuł aluzje i ładnie mówiąc zamknął twarz. Gdy doszliśmy wzięłam koszyk i wkładałam do niego najpotrzebniejsze produkty spożywcze. Oczywiście Lucas zmył się w ich połowie pod pretekstem że jest umówiony. Gdy podeszłam do kasy zakupy położyłam na taśmie sklepowej i wzięłam jedną papierową torbę. Gdy nadeszła moja kolej kasowane przez ekspedientkę wkładałam do siatki.  Dałam kasjerce pieniądze za zakupy i poszłam do domu. Podczas drogi myślałam o mojej mamie... Znów dała się zauroczyć temu kolesiowi. Tyle razy ją zranił. Lucas może wydaje się arogancki ale w rzeczywistości to opiekuńczy i miły chłopak. To jedyne pocieszenie tej sytuacji. Gdy doszłam do domu wyłożyłam zakupy z toreb. Następnie postanowiłam trochę ogarnąć w domu. Puściłam stereo na cały regulator. Wycierałam kurze tańcząc. Powkładałam brudne naczynia do zmywarki i w ogóle ogarnęłam cały dom w dwie godziny. Byłam z siebie dumna , bo zazwyczaj zajmowało mi to więcej czasu. Zmęczona położyłam się na sofie i zasnęłam. 


Obudziłam się około godziny szesnastej. Lucas'a jeszcze nie było. Włączyłam telewizor. Akurat leciało jakieś romansidło. Postanowiłam zrobić sobie kakao. Poszłam do kuchni , podgrzałam mleko w szklance , a następnie wsypałam kakałko. Z powrotem usiadłam na sofie i przykryłam się kocykiem. Popijając gorący napój oglądałam film. Nagle zadzwonił dzwonek. Krzyknęłam ''otwarte'', bo myślałam że to Lucas zapomniał klucze. Nie odrywałam nawet wzroku od telewizora. 
- Meg.. - usłyszałam dobrze znajomy mi głos. Odwróciłam się i ujrzałam moje dwie przyjaciółki. 
-Chciałyśmy cię przeprosić za wczoraj. Głupio się zachowałyśmy - powiedziała skruszona Lily. 
- Wiemy że ciężko ci jest po zerwaniu z Louisem i potrzebujesz naszego wsparcia. Wczoraj myślałyśmy tylko o sobie, i nawet nie zawracałyśmy sobie głowy twoimi problemami . Wybaczysz nam ? - zapytała Sam. 
- Dziewoje wy moje kochane, pewnie że wam wybaczę i też was chcę przeprosić za moje zachowanie. - wstałam i przytuliłam się do nich. - Moje dupeczki, zostajecie na noc ? 
- Pewnie że tak. - zaśmiały się. Wraz z dziewczynami usiadłam na sofie i dokończyłyśmy oglądać film który trwał już tylko 30 minut. Akurat wrócił Lucas, który był nieźle wkurzony. 
- Co jest spotkanie się nie udało ? - zapytałam. Ten w ramach odpowiedzi dał mi gazetę ze zdjęciem moim i Louisa gdy byliśmy na lotnisku i z nim rozmawiałam. - co to jest ? - dopytywałam. 
- Czytaj na stronie 25. Jakbym dorwał tego skurwysyna z tej redakcji tak bym go.. ugh. - Lucas ze złości chodził po pokoju i przeklinał. Otworzyłam na stronie na której mi kazano otworzyć. 

                                 '' Jak wiadomo członkowie zespołu 'One Direction' 
                                   już nie są do wzięcia. Ale czy aby na pewno ? 
                                  25 sierpnia widziano 1D z ich ''Dziewczynami'' . 
                                Niby wszystko normalne.. Ale Meggan Payne ( 18 l . ) 
                              Chwilę przed odlotem do Los Angeles chciała porozmawiać
                             na osobności ze swoim chłopakiem Louisem Tomlinsonem ( 21 l.)
                            Do końca nie wiadomo o czym tak naprawdę rozmawiali.
                           Wiemy tylko, że Meg powiedziała swojemu , już byłemu te słowa  
                         'Byłeś moją wakacyjną przygodą '. Louis nic nie odpowiedział tylko 
                        wyszedł z budynku. Ich romans nie trwał za długo. Piszcie swoje opinie 
                        na ten temat, na Facebook'owym Fanpage. " 

No co za skurwysyny.. 
- Meg, nie przejmuj się tym. - uśmiechnęła się Sami. 
- Nie przejmuję.. Ale jakoś straciłam humor. Idę do siebie. Sorry dupy. Chcecie to posiedźcie z Lucasem - uśmiechnęłam się i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam piżamę i udałam się do łazienki. Wzięłam gorącą, dwugodzinną kąpiel. Później wytarłam mokre ciało ręcznikiem i wtarłam w swoje ciało kakaowy balsam do ciała. Umyłam ząbki i brudne ubrania wrzuciłam do kosza na brudy. Następnie poszłam ponownie do swojego pokoju . Położyłam się do łóżka i nałożyłam słuchawki na uszy, uprzednio podłączyłam je do telefonu. Ogólnie to leżałam tak chyba do drugiej w nocy i w końcu zasnęłam. 

                                                 
                                                       *Dwa tygodnie później * 

Ledwo szkoła się zaczęła a mi już się nie chcę tam chodzić.. Powtórki z zeszłego roku, testy sprawdzające, pierdolenie o maturze... 
Sprawa z Louisem uspokoiła się po tym jak moja mama zaczęła grozić im i innym gazetą, prawnikami. W szkole jestem obgadywana bez przerwy.. Nie przejmuję się tym , bo wiem że to czysta zazdrość, ale jakoś tak głupio obrócić się i zobaczyć jak cię inni wytykają palcami. Z chłopcami z 1D gadam na skype , przez telefon i sms'y. Z Louisem raczej nie gadam.. Tylko jak jest włączona kamerka i on przechodzi powie 'cześć' tylko tyle. Z tego co mi mówili nadal przeżywa rozstanie. Lucas znalazł mieszkanie niedaleko mojego domu. Zaprzyjaźniliśmy się i często wychodzimy w czwórkę. Sam i Lily nadal są z Harrym i Niallem i nie mogą się wprost doczekać kiedy przyjadą je odwiedzić.  Ja nie szukam nowej miłości. Jest mi dobrze tak jak jest teraz. Muszę postarać się tylko odbudować moją znajomość z Lou, bo strasznie mi go brakuje.. 
   Zadzwonił dzwonek. Wszyscy szybko spakowali książki i zeszyty. Pobiegli w stronę wyjścia. Ja poszłam w ich ślady. Piątek. Najpiękniejszy dzień w tygodniu, po za sobotą oczywiście. Wybiegłam ze szkoły jak poparzona. Sam miała jeszcze jakieś zajęcia pozalekcyjne a Lily była umówiona do dentysty i zwolniła się z ostatniej lekcji. Puściłam muzykę i wracałam do domu. Ładna pogoda była więc postanowiłam że wrócę do domu pieszo. Patrzyłam na chodnik. Nagle poczułam jak ktoś mnie chwyta za dłoń. Odruchowo walnęłam tej osobie w policzek próbując wyrwać się z uścisku. Spojrzałam na nią.
- Lucas, musisz mnie straszyć ?- powiedziałam do mojego.. hmm.. przyrodniego brata? 
- przepraszam. -powiedział masując się po policzku. - Byliśmy umówieni. 
-Ahhhh. zapomniałam - uśmiechnęłam się 
- Wsiadaj do auta. Jedziemy do mnie na obiad i oglądniemy jakiś film. - uśmiechnął się. Usiadłam do samochodu. Jechaliśmy jakieś 20 minut. Gdy dojechaliśmy miałam mały spacerek po schodach na 5 piętro. Lucas od kluczył drzwi do mieszkania. 
-Zapraszam - uśmiechnął się. Weszłam do środka. Ściągnęłam buty i rzuciłam się na sofę. 
- To co mi dasz do jedzenia ? Bo umieram z głodu. -uśmiechnęłam się
- Hmmm.. Mam ci do zaoferowania chińszczyznę. Co ty na to ? 
- Jeżeli chodzi o chińskie jedzenie zawsze jestem na tak. - powiedziałam. 
-poczekaj chwilkę. - powiedział. Po jakiś 15 minutach oczekiwania dostałam upragniony obiad. Jadłam je tak jakbym po raz pierwszy dostała jedzenie. Po skończonym posiłku Lucas posprzątał. 
- Co teraz robimy ? - zapytał siadając obok mnie. 
-Puść jakiś nudny film a ja się zdrzemnę. Wstawanie o 7 nie jest dla mnie. - uśmiechnęłam się ziewając. Ten się tylko zaśmiał i włączył 'gdzie jest Nemo ?' Gdy mu się tak przyglądałam przypominał mi Zayna. Włosy postawione na żel, kilkudniowy zarost.. Brakowało mi go i reszty.. wzięłam telefon do ręki i przeglądałam zdjęcia wspominając te wszystkie chwile. Jedno zdjęcie doprowadziło mnie do płaczu. Ja i Lou przy drzewie gdzie mi powiedział że to jest jego miejsce.. 
- Hej młoda co jest ? - Zapytał się Lucas.
- Tęsknię za nim - wtuliłam się w niego. - Nawet nie wiesz jak bardzo.. 
- To pomyśl że to jest taka próba .. Jeżeli w przyszłe wakacje pojedziesz znów do Londynu i wasze uczucie się nie zmieni to będziesz wiedzieć że to właśnie jest ten właściwy- powiedział głaszcząc mnie po głowie. - Idź się położyć do mojej sypialni a ja trochę tu ogarnę. Zrobiłam to o co poprosił mnie.


Zdrzemnęłam się. Obudził mnie dzwonek do drzwi, a następnie rozmowa Lucasa z jakimiś dziewczynami. Wyszłam z jego pokoju i zobaczyłam jak Lucas gada z Sami i Lily. 
- Meg. Czemu telefonu nie odbierasz? - zapytała mnie zmartwiona przyjaciółka. 
- Miałam wyciszony. A  wy co tu robicie ? - uśmiechnęłam się. 
- Przyszłyśmy po ciebie. Jakieś 2 godziny temu - zaśmiała się  Sam. 
- Co robiłyście przez ten czas ? 
- Ja gadałam z Lucasem a Lily zwijała się z bólu, bo ma okres. - zaczęła się śmiać Samanta. Mnie zamurowało. Nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa. 
-To nie jest śmieszne. Prawda Meg, bo widzę że wkurzyłaś się. - powiedziała Lili. Bez słowa pobiegłam do łazienki. 
- To niemożliwe , niemożliwe. - powiedziałam patrząc w lustro. 
- Meg, wszystko okej ? - wszyscy dobijali się do drzwi. 
- Lucas sorry, ale wpuszczę tylko Sam i Lili.- powiedziałam i otworzyłam drzwi. 
- Ponawiam pytanie. Wszystko okej ? 
- Nie. - rozpłakałam się. - od ponad 3 lub 4 tygodni nie mam okresu. 
- A robiłaś już test ? - powiedziała szokowana Lili
- Nie. Miałam mdłości ale sądziłam że to przez stres i złe odżywianie się. - powiedziałam. 
- Spokojnie. Pójdziemy po ten test. Apteka jest tuż za rogiem. poczekaj chwilkę. - uśmiechnęła się Sam. Dziewczyny wyszły, a po chwili wszedł Lucas. 
- Znowu Louis ? - zapytał 
- W pewnym sensie.  -odpowiedziałam patrząc na niego. 
- To znaczy ? Wiesz że mi możesz powiedzieć. - uśmiechną się przyjaźnie. 
- Ja chyba... Chyba.. ale to nie jest pewne. - nie mogłam wydusić z siebie słowa. Ale on sam się domyślił.
 -Zabiję go. Nie będzie ci jakiś gnojek życia niszczył. - powiedział zdenerwowany. 
- Lucas.. spokojnie..  - weszła Lili z testem. Podała mi go. - W środku masz instrukcję. - powiedziała i wyprosiła z łazienki. Odpakowałam opakowanie i dokładnie przeczytałam instrukcję. Następnie zaczęłam go wykonywać. Gdy już skończyłam zostało tylko czekanie...
Po jakiejś chwili spojrzałam na wynik. Wyszłam z łazienki z grobową miną. 
- I co jest ? -dopytywali. Ja im tylko to podałam do ręki a sama usiadłam na sofę.
- Dwie kreski ? Co to znaczy ? - zapytał Lucas. 
-To znaczy że wynik jest pozytywny. Meg jest w ciąży. - powiedziała Sam i usiadła obok mnie.
- Zabiję gnoja. -Powiedział mój przyrodni brat. 
- Nikogo nie zabijesz. Stało się i już tego nie odwrócisz.. - powiedziała Lili. 
- To już jest koniec. Jeżeli moja mama się dowie jestem trupem. - powiedziałam. 
- Spokojnie. - pocieszały mnie przyjaciółki. 
- Obiecajcie mi że Harry , Niall , Liam, Zayn i przede wszystkim Louis się o tym nie dowiedzą. - powiedziałam. 
-Obiecujemy - powiedzieli chórem.

_____________
Wróciłam po miesięcznej przerwie ;* I co by tu powiedzieć ? ;) Chcę was przeprosić że tak długo nic nie dodawałam , ale nie miałam weny ;(( I zaczęłam pisać drugiego bloga z przyjaciółką , bo ten już niedługo kończę . Oto link : http://oneway-oranother1d.blogspot.com/ Zapraszam moje dupki piękne ;*** I komentujcie ślicznotyy <3
                        

4 komentarze:

  1. Huehuehue kocham *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. o fuck meg ejst w ciąży no niezle sobie wymyśliałąs czekam z niecierpliwoscią na kolejny i zapraszam do siebie xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. ;o zaskoczyłaś mnie ! czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mogłabyś juz dać kolejny rozdział, bo czekam i czekam a juz chce wiedziec co jest dalej :***

    OdpowiedzUsuń