C.D ..
< Oczami Lily >
Louis i Meggie podrzucili nas pod arenę w której miał się odbyć koncert Justina. Jaram się tym niczym dziki lis kalafiorem. Jednak jedna myśl nie daje mi spokoju. Mianowicie wczorajsza sytuacja. Nie miałam pojęcia co mam myśleć o słowach Nialla. On powiedział że mnie kocha. No niby fajnie, bo w głębi duszy też coś do niego czuję. Ale na przykładzie Sam i Harrego , boję się z nim związać, bo może zrobić mi dokładnie to samo co loczek. Dziś z nim gadam tylko i wyłącznie o koncercie. Niczym więcej. Nie wiem co mam mówić. Co on o mnie myśli. Wczoraj stchórzyłam. Nie wiedziałam co mam zrobić. Może gdybym była ciut odważniejsza w uczuciach powiedziałabym mu to samo co on mi. Ale nie jestem właśnie pewna czy go kocham. Mam go za najlepszego przyjaciela. Ale od wczoraj traktuję go inaczej. Nie mam pojęcia jak się zachować, dowiedzieć o swoich uczuciach. Miło mi że ktoś mi tak powiedział i to jeszcze tak cudowny jak Niall.
- Lily, słyszysz mnie ? - Blondyn wyrwał mnie z moich głębokich myśli.
- Tak , tak, nie. Co mówiłeś ?
- Pytałem czy idziemy za kulisy. - uśmiechnął się i pokazał ten swój słodki aparat na zęby.
- No jasne.
- To tu masz wejściówkę. - podał mi kawałek tektury na której było moje imię i nazwisko oraz zdjęcie Justina, i była przyczepiona do czarnej smyczy takiej jak do telefonu. Przewiesiłam sobie to przez szyję. Poszliśmy w kierunku wejścia dla VIP'ów gdzie była znacznie mniejsza kolejka niż ta dla osób z normalnymi biletami. Ochroniarze najpierw sprawdzili czy bilety to nie podróbka, a później nasz przeszukali. Po wejściu byłam cała zestresowana gdy zobaczyłam Justina siedzącego na krześle i gadającym z kilkoma fankami które najwyraźniej też miały wejściówki VIP.
- Niall jak wyglądam ? - zapytałam przyjaciela.
- Jak zawsze ślicznie. - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. Dziś muszę przyznać że podobał mi się mój ubiór. Mam na sobie gorset w kwiatki lekko odkrywający mój płaski brzuch, poszarpane szorty z ćwiekami, czarną marynarkę i buty na korku o tym samym kolorze, beżową torebkę, oraz zestaw srebrnej biżuterii (Click). Włosy miałam jak zawsze proste i podstawowy makijaż . Czyli eyeliner, tusz do rzęs, błyszczyk w odcieniu różu i trochę pudru żeby przykryć niedoskonałości.
- To jak ? Idziemy do niego ? - zapytał Niall.
- Ale już ? Myślałam że dopiero po koncercie.
- Jak widać ma już trochę wolnego czasu. Dalej choć. - pociągną mnie za ręką. Gdy stanęłam przed krzesłem na którym siedział Biebs byłam jeszcze bardziej zestresowana niż przedtem. Fanki się rozeszły. Zostałam tylko ja , Niall i Bieber.
- Cześć Niall. - odezwał się.
- Cześć Justin. - odpowiedział blondyn i spojrzał się na mnie. - To jest moja.. - nie dałam mu dokończyć. Bo sama nie wiedziałam jaką chcę usłyszeć odpowiedź.
- Hej jestem Lily. - powiedziałam i wyciągnęłam rękę ku brązowookiemu.
- Miło mi, ja Jestem Justin.- uścisnął dłoń.
- To co tam u was ? - zapytał.
- Całkiem nieźle. - uśmiechnął się Nialler. Zauważyłam że oni muszą się już znać. Z małej torebki wyciągnęłam mój turkusowy aparat.
- Eeee.. Justin. Zrobisz sobie ze mną zdjęcie ? - zapytałam niepewnie.
- Jasne. - powiedział. Podałam urządzenie Niallowi. Biebs mnie przytulił. Mogłam poczuć jego perfumy które miały cudowny zapach.
- Gotowe. - powiedział blondyn. Spojrzałam razem z Jusem na te zdjęcie.
- Całkiem ładnie wyszliśmy , nie uważasz ? -zapytał stojąc nade mną i trzymając moje wcięcie w talii . Byłam dość niską osobą, a wysoki obcas dodawał mi jakieś siedem centymetrów. Więc w sumie mierzyłam metr sześćdziesiąt siedem.On miał metr siedemdziesiąt trzy.
- Tak. - powiedziałam. - nawet bardzo ładnie. - uśmiechnęłam się i spojrzałam na Nialla który nie był zbyt zadowolony tą sytuacją. Byłam zła na siebie że tak postępuję w stosunku do niego. On wczoraj wyznał mi miłość, a ja co robię ? Ranię go.
- Hm. To może teraz 'sweet focia' w trójkę ? - zapytałam.
- Dla mnie super. - uśmiechnął się Just. Stanęłam po środku po mojej lewej Justin a po prawej Niall. Oboje mnie przytulali. Gdy flesz z aparatu mocno poświecił nam po oczach od razu spojrzałam jak wyszło to zdjęcie.
- To jest jeszcze lepsze. - skomentowałam i spojrzałam na Nialla który się słodko uśmiechnął.
- Dobra, ja idę jeszcze na chwilę do garderoby. A was zapraszam pod scenę. - uśmiechnął się brunet. I pobiegł do pomieszczenia.
- Całkiem miły. - uśmiechnęłam się do Niallerka.
- Tak. - powiedział - Co powiesz na zdjęcie ze mną ? - cwaniacko się uśmiechnął.
- Powiem że to genialny pomysł. - uśmiechnęłam się. poprosiłam jakąś dziewczynę o zrobienie zdjęcia. Ja ''Jebłam smajla'' a Niall pocałował mnie w policzek. Zarumieniłam się.
- To co , idziemy pod tą scenę ? - zaśmiał się.
-tak, choć. - przez tłumy fanek wykrzykujące imię idola dopchaliśmy się pod samą scenę. Niall porobił sobie zdjęcia z kilkoma dziewczynami które najwyraźniej były Directioners. Gdy Justin wszedł na scenę Horan dołączył do mnie. Szaleliśmy w rytm piosenki. Tańczyliśmy, śmialiśmy się, śpiewaliśmy razem z nim. J.B Cały czas patrzył się w naszym kierunku. Był cudowny. Rozmawiał z fankami, śmiał się, tańczył śpiewał stare i nowe hity. W pewnym momencie Niall zniknął mi z oczu. Justin z resztą też. Zapytałam się jakiejś dziewczynie, która przedtem robiła sobie zdjęcie z Horankiem, czy go widziała. O Justina się nie martwiłam, bo sądziłam że po porostu poszedł się przebrać. Po chwili Just wskoczył niczym ninja na scenę .
- No siema słodziaki. Teraz miałem zaśpiewać 'One Less Lonely Girl' i zaśpiewam. Ale najpierw ktoś zrobi to przede mną. - uśmiechnął się i puścił oczko do fanów. Po chwili podszedł do mnie jakiś koleś. Po ubiorze i w ogóle wyglądzie stwierdziłam że to ochroniarz. Poszłam za nim . Kazał mi wejść na scenę. Stał tam Justin. Na środku sceny postawił drewniany taboret. I przytulił się do mnie.
- Justin, o co tutaj chodzi ? - wyszeptałam mu na ucho.
- Zaraz się dowiesz. - cwaniacko się uśmiechną i kazał usiąść na taborecie. Sam wziął gitarę i zaczął grać melodię do 'OLLG*' . Zza kulisów było słychać śpiew. Dobrze znałam ten głos. Po chwili na scenę wszedł Niall. Słodko się uśmiechnął i powrócił do śpiewania. Byłam bardzo szczęśliwa. Niewiele osób zdobyłoby się na taki gest. Głos blondyna średnio pasował do tej piosenki, ale w tym momencie to nie było ważne. Z resztą to dla mnie było cudowne. Nialler podszedł w połowie piosenki podał dłoń. Wstałam i spojrzałam w te jego niebieskie tęczówki. Zatopiłam się w nich. Do końca piosenki staliśmy tak zapatrzeni w siebie. Gdy Niall skończył śpiewać, tłum zaczął klaskać i krzyczeć ''buzi , buzi''. Zaśmiałam się i pocałowałam go. Podczas pocałunku , który dla mnie trwał wieczność , a w rzeczywistości kilka sekund, czułam jak Niall się uśmiecha. Gdy się od siebie oderwaliśmy po raz ostatni na scenie spojrzałam mu w oczy.
- Jak chcecie to idźcie już za kulisy, bo to ostatnia piosenka. Albo nich Scotter wpuści was do mojej garderoby, zakochańce. - powiedział Just. Nawet nie zauważyłam gdy stanął obok nas. Oboje poszliśmy za kulisy. I udaliśmy się do garderoby J.B. Jego menadżer wpuścił nas bez problemu. Pomieszczenie było średniej wielkości. Przypominało garderobę chłopków z ich koncertu, ale to było ciut mniejsze. Co się dziwić, jeżeli ich wtedy była piątka a on jest sam. Usiadłam na zamszowej sofie.
- Dawno to uknułeś ? - zaśmiałam się gdy Niall usiadał tuż obok mnie.
- Hmmm.. właściwie to rano zadzwoniłem do Justina, czy się zgodzi. - uśmiechnął się. - Zapomniałem ci dać na scenie.- dodał i zza sofy wyciągnął bukiet czerwonych róż.
- Jejku, dziękuję. Są piękne. - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek.
- Lily, czy to znaczy, że zostaniesz moją dziewczyną ? - zapytał.
- Tak, i przepraszam za wczorajszą sytuację. Zaskoczyłeś mnie. - powiedziałam.
- Nic się nie stało. - pocałował mnie w czoło i zmierzwił grzywkę. Po chwili odłożyłam kwiaty na bok i zaczęliśmy się namiętnie całować. Tą chwilę nam przerwał jednak Justin wchodząc do garderoby. W sumie to go nawet nie zauważyłam, ale jak zakaszlał to odkleiłam się od Blondyna.
- O ja.. Ale długo się liżecie . - zaśmiał się.
- eeee.. długo tu tak stałeś i bezczelnie się gapiłeś ? - zaśmiał się Niall i rzucił w niego poduszką.
- Z pięć minut. I bezczelne byłby was seks w mojej garderobie. - cwaniacko się uśmiechnął na co ja strzeliłam buraka. - Stary, o gumkach się nie zapomina, pamiętaj.
- Justin ! - krzyknęłam.
- No co ? Załatwiam sobie bycie chrzestnym waszych dzieci. - Z Niallem wysłaliśmy sobie porozumiewawcze spojrzenia i zaczęliśmy bić brązowookiego poduszkami. Biebs też wziął poduszki i zaczął nas bić. Po jakiejś półgodzinnej walce menago Justina powiedział że muszą jechać na jakiś wywiad.
-Hej, jutro ma tu przylecieć Selena i chcemy zostać jeszcze kilka dni. Co powiecie na to żebyśmy się spotkali ? - zapytał.
- W sumie to czemu nie. Może być siedemnasta w MilkShake City ? - zaproponował Niall.
- Jasne. To nie żeby coś, ale muszę już wyjść i wy też - uśmiechnął się brunet.
- No jak musimy.. Dobra do do zobaczenia . - powiedziałam i przytuliłam go na pożegnanie.
- Pa pa miśki. - odezwał się i przytulił nas oboje. - i tak to ja wygrałem tą bitwę na poduszki. - zaśmiał się.
- Jutro powtórka. Na razie. - powiedział Niall. Objął mnie w pasie i wyszliśmy. Na zewnątrz było już szarawo. Postanowiliśmy zadzwonić ,po Louisa, ale on nie odbierał telefonu. Więc wybrałam numer do Meg.
// Rozmowa Telefoniczna //
Meggie : No cześć.
Lily : No siemka, siemka. Mam sprawę.
Meggie : I chyba wiem jaką. Jestem z Louisem w kawiarni. Zaraz po was będziemy.
Lily : Ok ok . Czekamy tam gdzie nas wysadziliście.
Meggie : Heheszki . paa !
Lily : Narka.
// Koniec //
- To co teraz robimy ? - Zapytał Irlandczyk.
- Czekamy. - usiadłam na krawężniku. I patrzyłam się przed siebie. Po chwili Niall usiadł obok mnie i się przytulił do mnie.
- Nie mogę uwierzyć że jesteśmy razem. Myślałem że nigdy ten dzień nie nastąpi. - powiedział spoglądając na mnie.
-To uwierz.. I nacieszmy się sobą przez ten miesiąc. - powiedziałam i namiętnie go pocałowałam.
- To będzie cudowny miesiąc. - powiedział gdy oderwaliśmy się od siebie. Teraz już wiem co tak naprawdę czuję do Nialla. Kocham go. Miałam w nim zarówno chłopaka jak i najlepszego przyjaciela. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie ponad piętnaście minut, później przyjechali po nas Louis i Meg.
-łooooł.. Louis, patrz zostawiliśmy ich tylko na kilka godzin, a ci już szaleją. - krzyknęła Meg przez otwarte okno. Zadowoleni wsiedliśmy do prywatnego auta Louisa. Vanem jeździmy tylko gdy jest nas większa liczba osób.
- Boję się zostawić przez te trzy dni. Każdy sobie dzieci porobi - zaśmiał się Lou.
- Właśnie Meg, gdzie ty jedziesz, że to ja mam przez trzy dni dotrzymywać towarzystwa Sami ? - zapytałam po chwili. Meggie spojrzała się na Tommo, a ten przesłał jej przyjacielski, pełen wsparcia uśmiech.
- Ehhh.. Powiem ci tak. Ja już mam w dupie zerwanie Sam i Harrego. Ogólnie mam już wszystko w dupie. Samanta nie chce mojej pomocy to niech się jebie. - powiedziała Odwracając się do mnie, bo ja i Niall siedzieliśmy z tyłu, a oni z przodu. - I teraz nie kraczę, ale jeżeli coś wam nie wyjdzie, pokłócicie się z Horankiem, nie mieszajcie mnie w to. I życzę sobie żeby do takiej sytuacji nie doszło, jasne ? - zapytała. Niall objął mnie ''przez ramię'' i cmoknął w polik.
- Nie musisz się o to martwić. Do takiej sytuacji nie dojdzie. - uśmiechnął się.
- I o to nam chodziło. Odkąd nie ma Liama czuję się jak byłbym waszym ojcem a Meg matką. Niech on wróci . Nasz Daddy ! - krzyknął Louis parkując. Meg się zaśmiała na słowa że zachowuję się jak Mammy Directioners. - I gdy wróci powiem mu że nasza prawdziwa Mammy , nas olewa, i lata do innej .- zaśmiał się wychodząc.
- Czyli kto jest waszą ''Mammy Directioners '' ? - zapytałam.
- Zayn. - odpowiedział Niall. - Lily, choć jeszcze na spacer jeśli nie jesteś zmęczona- zaproponował po wyjściu z Auta.
- Okej. - uśmiechnęłam się. Chwycił mnie za rękę i poszliśmy na długi spacer w stronę centrum Londynu. Niall opowiadał mi o sobie , swojej rodzinie, zainteresowaniach, marzeniach, i wielu innych sprawach. Ja też mu opowiedziałam o sobie. Późnej poszliśmy do jakiejś kawiarenki, na kawę. W sumie ten dzień zaliczam do udanych .
< Oczami Samanty >
- Harry zostaw to ! I wypierdalaj z mojego pokoju i życia - krzyknęłam na Lokersa który wypakowywał moje ubrania z walizki, podczas gdy ja się pakowałam. - Mówiłeś że dasz mi spokój więc nara ! - krzyknęłam jeszcze głośniej.
- Sam, uspokój się. Mówiłem tak z nadzieją że przez kilka dni przemyślisz to sobie, i uwierzysz mi. - powiedziałem chowając kilka bluzek mojej ... hmmm.. chyba byłej już dziewczyny, którą nadal kocham. - Uwierz mi i zrozum to ! Nigdy Cię nie zdradziłem . - powiedziałem stojąc przy niej, patrząc jej głęboko w oczy i trzymając za ramiona.
- W takim razie skąd ona wiedziała że akurat tego dnia, tej nocy. nie było ciebie w nocy ? - zapytała odchodząc.
- Ehhh.. Bo ona też była w tym barze. Gdy ją zobaczyłem wyszedłem z niego. Uwierz mi. - powiedziałem.
- Nie wieże . - powiedziałam i powróciłam do pakowania. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Harry, Ed przyszedł. - krzyknęła Meggie. Właśnie Meg, jeszcze z nią się pokłóciłam. Nie wiem co mam zrobić.
- Teraz okaże się jak to było na prawdę. - powiedział Harry. - Ed ! Choć na górę. - powiedział i wychylił się na korytarz. Po chwili w moim pokoju stanął rudy, dosyć niski mężczyzna.
- Cześć jestem Ed. Wiele o tobie słyszałem. - wyciągnął rękę.
- Cześć Sam. - uścisnęłam jego ciepłą dłoń.
- Ed może ty jej przemówisz do rozumu. Powiedz że przedostatnią noc byliśmy w barze. - poprosił Harry.
- Yyyyy.. - Ed zaczął się jąkać. - Przepraszam mam włączone wibrację w telefonie. Musze to odebrać. - powiedział. Rozmawiał chwilę. - To z studia . Musze tam jechać . Może później wpadnę. Na razie. - powiedział i wybiegł pokoju.
- On już wyszedł. Teraz twoja kolej. - powiedziałam złośliwie.
- Dobrze Sam. Zrobisz co chcesz. Ale pamiętaj zawszę cię kochałem i będę kochał nadal. Proszę nie wyjeżdżaj. - powiedział i podszedł bliżej. Ja siedziałam na łóżku i układałam rzeczy do walizki. Nagle poczułam jak musnął mój policzek i wyszedł. Chwyciłam się za niego i czułam jak się rumienię. Nie wiedziałam już co robić. Z jednej strony Carolin i jej słowa, a z drugiej Harry, tak się stara żeby odzyskać moje zaufanie. Nie wiem już co mam robić. Dokończyłam pakowanie. Wzięłam jeszcze piżamę. Poszłam wziąć prysznic, podczas którego umyłam włosy szamponem truskawkowym. Mokre ciało wytarłam ręcznikiem i posmarowałam balsamem kakaowym, ubrałam się w piżamkę, wyszczotkowałam zęby, włosy zaplotłam w luźną kitkę. Mimo dwudziestej drugiej położyłam się już spać, bo jutro o dziewiątej mam wylot, czyli około siódmej muszę być na lotnisku.
________________________________
Juchuuuuuuuuu ! Udało mi się dodać. ! Jak wam się podoba ? :D Czekam na wasze komentarze ;*
*.*
OdpowiedzUsuń