< Oczami Meggie >
Wstałam o 12. Z szafy wyciągnęłam mój dzisiejszy strój (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=46574219&.locale=pl) Udałam się z tym do łazienki. Tam wzięłam prysznic. Mokre ciało wytarłam ręcznikiem, balsamem posmarowałam ciało. Ubrałam się w ten komiczny strój. Pomalowałam się i uczesałam w koczka, czy jak to określają Lily i Sam ''bycze jądro''. Wyszłam z łazienki. Weszłam do pokoju. Piżamę włożyłam pod kołdrę. Łóżko zaścieliłam. Usiadłam na nie. Spojrzałam na telefon. Miałam nieodczytanego sms'a ~'' Hej ;** Mam nadzieję że dziś się widzimy ! :D ;* '' Eric~ Sama do siebie się uśmiechnęłam.Odpisałam mu ~'' Hej ;* tak :D A o której i gdzie ? ;* '' Meggie ~ Telefon odłożyłam na półkę. Wyszłam na balkon i zapaliłam fajkę. Myślałam o dzisiejszym dniu i wczorajszych rozmowach z Zaynem. Świetny z niego przyjaciel. Doradził mi nie tylko w sprawie Erica. Powiedział również że nie ma sensu wtrącać się w sprawy Harrego i Sam. Jeżeli będą chcieli to pogadają i może będą razem, a jeżeli nie to trudno.. Weszłam do pokoju. Akurat usłyszałam dźwięk mojego dzwonka. Ktoś do mnie dzwonił.
// ROZMOWA//
Meg- Halo ?
Eric- Za ''Halo '' w dupę walą. - usłyszałam śmiech w słuchawce.
M- Haha.. hejka. Po co dzwonisz ?
E- A może chciałem po prostu usłyszeć twój głos ?
M- Bo dobra ściema to podstawa. Co chcesz ?
E- Ktoś chce zepsuć nam randkę.
M- Randkę ? ah tak. A kto to taki ?
E- Chłopacy. Chcą iść koniecznie z nami. A konkretnie David z Sam, a Matt z Lily. Więc pomyślałem tak sobie żeby zrobić potrójną randkę. Co ty na to ?
M- w sumie to dlaczego nie. A o której ?
E- Będziemy po was o 16;3o, Tylko prześlij mi swój adres.
M- Ok. To pa
E- Nom, papaśśśśśki.
// Koniec//
Szybko przesłałam adres Ericowi. Zeszłam do salonu gdzie siedziała cała banda.
- Witajta. ! - powiedziałam.
- Meg, jaki cudowny strój. - zaśmiał się Lou - jednak mi w nim lepiej.
- Haha.. No chyba nie. Z resztą nie przyzwyczajaj się do tego stroju, bo za kilka godzin go ściągam. - powiedziałam.
- Co ? przecież tak w tym uroczo wyglądasz.
- jeszcze jedno słowo, a ta twoja śliczna buźka nie będzie już taka śliczna. - zagroziłam.
- Haaaa. W końcu ktoś docenił mój urok. - wypiął dumnie pierś.
- Przecież ja zawsze tobie to powtarzałem- powiedział Harry.
- Eee.. dobra nie wnikam. Dziewczyny chodźcie do mnie do pokoju. Musimy pogadać. - powiedziałam.
- A my nie możemy ? - zapytał z oburzeniem Zayn.
- Nie nie możecie. - powiedziałam.
Dziewczyny wstały i poszły za mną. Weszłyśmy do mojego pokoju. Usiadłyśmy na łóżku.
- Mam dla was interes. - powiedziałam.
- Jaki ? - zapytała Lily.
- Załatwiłam nam potrójną randkę. - uśmiechnęłam się.
- A z kim ? - Lily ponownie zadała pytanie.
- Ja z Erickiem, Ty z Mattem, a Sam z Davidem. - wytłumaczyłam im.
- Fajnie. Idziemy, Racja Sam ? - Lily klepnęła Sami w kolano.
- Że co ? Że jak ? - otrząsnęła się.
- Eh.. Masz dziś randkę z Davidem. - powiedziałam jej.
- A.. nie idę. - powiedziała.
- Co ? dlaczego ? - zapytała ją Lily.
- Bo nie chcę iść. Mam inne plany. A po za tym nie mam ochotę na randkę.
- Oj no proszę zrób to dla nas. To nie musi być randka. to może być.. przyjacielskie spotkanie. - próbowałam ją jakoś namówić.
-Przyjacielskie spotkanie ? oh.. no dobrze. Ale robię to tylko dla was. I Tylko 3 godziny. ani minuty dłużej. - Sam postawiła nam warunek.
- Obiecuję. -spojrzałam na zegarek. 15;00. - Czas się szykować o 16;30 po nas mają przyjść. Dziewczyny rozeszły się do swoich pokoi. Wyjrzałam przez okno. Niebo było lekko zachmurzone. Postanowiłam ubrać się w to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=46820248&.locale=pl. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Poprawiłam makijaż.
< Oczami Sam >
Wkurzyłam się. Po co ona umawia mnie na randki bez mojej zgody i wiedzy. A najlepsze jest to że nie wiem co powiedzieć Harremu. Ubrałam się w to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=47260643&.locale=pl. Włosy spięłam w kitkę.
- Mogę ? - usłyszałam dobrze znany mi głos.
- Głupie pytanie. - powiedziałam zamykając drzwi za Hazzą.
- Gdzieś wychodzicie ? - zapytał siadając na łóżku.
- Tak. Meg nie wiedząc o tym że jesteśmy razem, umówiła nas na potrójną randkę. Próbowałam odmówić, zaprzeczyć ale ona od razu strzelała głupie miny. Zgodziłam się pod warunkiem że to będzie TYLKO przyjacielskie spotkanie, i że to nie potrwa więcej niż 3 godziny. - tłumaczyłam się.
- Spokojnie ufam ci. I wiem że nic takiego nie zrobisz. - powiedział przyciągając mnie do siebie. Usiadłam mu na kolana.
- wiesz że jesteś niesamowity ?
- Coś mi się kiedyś obiło o uszy - zaśmiał się. Całowaliśmy się. Jednak przerwał nam krzyk Louisa.
- dziewczyny ktoś do was.
- zaczyna się. - mruknęłam. Harry cmoknął mnie w usta i wyszliśmy z mojego pokoju. Po schodach zbiegliśmy na dół gdzie już stali wszyscy domownicy i nasi goście. David podszedł do mnie i ucałował mnie w policzek
- ślicznie wyglądasz. - wyszeptał mi do ucha.
- ehe. dzięki. - mruknęłam po czym spojrzałam na Hazze który był rozbawiony zachowaniem chłopaka. Również się zaśmiałam.
- To gdzie je zabieracie ? - zapytał się Zayn.
- Na pizze, a później zobaczymy. - powiedział Matt zalotnie uśmiechając się do Lily.
- Dziewczyny macie wrócić przed 21. - powiedział niezadowolony Liam.
- Wrócimy nawet szybciej. - uśmiechnęłam się.Wyszliśmy z domu i udaliśmy się do pizzerii.
< Oczami Lily >
Byłam podekscytowana. Cieszyłam się na te randkę. Nie rozumiałam tylko zachowania Sam. Zmieniła się trochę. Zawsze była chętna na randki, spotkania, imprezy. Dziś najzwyczajniej odmówiła. A później jeszcze powiedziała że wrócimy przed 22.
- O czym tak myślisz ? - zapytał mnie po chwili Matt.
- O niczym. To znaczy tak ogólnie.
- Opowiedz mi coś o sobie . - zażyczył.
- A co chcesz wiedzieć ? - uśmiechnęłam się.
- Wszystko. - odwzajemnił gest.
- no więc. Mieszkam w L.A. Tu jestem na wakacjach u kuzyna Meggie. Lubię pływać, jeść , grać w kosza, słuchać fajnej muzyki i ogólnie bawić się. - powiedziałam.
- Ciekawe, ciekawe. A jaki lubisz typ chłopaków ?
- Hmm.. dla mnie przede wszystkim liczy się charakter. Chłopak nie może być zarozumiały, lalusiowaty, zbyt pewny siebie, nudny i musi umieć mnie rozbawić. - powiedziałam prawie wszystkie wymagania, idealnego chłopaka.
- Masz duże wymagania. - zaśmiał się.
- Oj wcale nie są takie duże. A jaka jest dla ciebie wymarzona dziewczyna ? - zapytałam.
- Musi być ładna. Zabawna, słodka, wyluzowana. No i nie może przynieść mi wstydu przy kumplach. - powiedział z dumą.
- Ty chyba masz większe wymagania. - powiedziałam.
- Nie.. Zmieńmy temat. Nie sądzisz że dziewczyny, tak jak my, świetnie dogadują się z chłopakami. - zapytał i pokazał na pary które szły przed nami. Spojrzałam na nie.
-Hmm.. Meg i Eric tak. Ale Sam prawie w ogóle nie odzywa się do Davida i cały czas pisze sms'y. - powiedziałam.
-No rzeczywiście. David ją rozkręci. - zaśmiał się. Doszliśmy do pizzerii. Zajęliśmy miejsca i zamówiliśmy posiłek. Zanim kelnerka przyniosła posiłek każdy rozmawiał między sobą. Po chwili dostaliśmy jedzonko.
- Mam pytanie - zaczął David przełykając kawałek posiłku.
- Jakie ? - zapytałam.
- Czemu mieszkacie z tymi pedałami z tego sweet zespołu ?
- W tym ''pedalskim'' zespole gra mój kuzyn, więc licz się ze słowami - Meg próbowała ich bronić.
- Tak, a po za tym oni naprawdę są spoko, mili i da się z nimi pogadać - dodała Sam.
- e tam . ja wiem swoje. - powiedział.
- To jest błędne zdanie. - powiedziała Sam. Zmieniliśmy temat na inny. W pizzerii posiedzieliśmy jeszcze jakąś godzinkę. I wyszliśmy.
- Mam pomysł.Może pójdziemy się przejść, Meg ? - zapytał po chwili Eric, moją przyjaciółkę.
- Jasne. - odpowiedziała mu. I poszli. To samo uczynił David. Sami niechętnie ale się zgodziła.
- A my co porobimy ? - zapytałam.
- Hmm.. Lody ?- uśmiechnął się i podał mi rękę. Chwyciłam ją i udaliśmy się w stronę lodziarni w której ostatnio byłam z Niallem.
< Oczami Meggie >
- Podoba ci się randka ? - zapytał mnie po chwili Eric.
- Tak, Jest fajnie. - odpowiedziałam siadając na ławce.
- To dasz się zaprosić na kolejną ?
- Ta jeszcze się nie skończyła - uśmiechnęłam się.
- No tak. Co mi powiesz ? - powiedział i przysunął się.
- A nic. ładna pogoda. - uśmiechnęłam się.
- Powiedzmy. - objął mnie przez ramie.- Masz ładny uśmiech.
- Dziękuję. Ty masz ładne oczy.
- A ty cała jesteś śliczna- powiedział i pocałował mnie.Gdy się od siebie odkleiliśmy wtuliłam się w jego tors.
Siedzieliśmy tak i gadaliśmy o wszystkim i o niczym.
< Oczami Sam >
- No poczekaj ! gdzie tak pędzisz ? - powiedział David podbiegając do mnie.
- przed siebie. - odpowiedziałam.
- usiądźmy tu. - poprosił mnie i wskazał na ławkę. Usiadłam i on niestety obok mnie.
- Dlaczego nie chcesz ze mną gadać ? przecież jesteśmy na randce.
- To dziewczyny są na randce. Ja jestem na spotkaniu ze znajomym- powiedziałam mu.
- oj no nie bądź taka. Daj mi szanse. - spojrzał mi w oczy, a swoją dłoń ułożył mi na kolanie.
- Dałam. Przyszłam tutaj. I bierz te łapy- powiedziałam i ''zrzuciłam '' jego dłoń.
- Sami, jesteś dla mnie taka nie miła. Te lamusy źle na ciebie działają.
- nie mów do mnie '' Sami'' . I nie znasz mnie więc nie wiesz jaka jestem naprawdę.
- Ale na domówce byłaś inna.
- No widzisz. i teraz też jestem inna. ''kobieta zmienna jest'' - powiedziałam. - idziemy dalej ? - dodałam.
- Tak , jasne. - powiedział. Szliśmy wzdłuż alejki.
- gdzie idziemy ? - zapytał się.
- mówiłam że przed siebie. - uśmiechnęłam się.
- Która godzina ? - zapytałam.
- 20 a co ?
- Wracam już. - obwieściłam mu.
- poczekaj, odprowadzę cię.- uśmiechnął się. Gadaliśmy o wszystkim. Trochę się śmiałam. Zanim się zorientowałam byłam już pod domem.
- Powtórzymy to kiedyś ? - zapytał i zaczął się zbliżać.
- Nie wiem. wątpię. - odpowiedziałam.
- Ale było tak miło.- nasze twarze dzieliły minimetry.
- ja już serio muszę iść. - powiedziałam.
- poczekaj. - przytrzymał mnie. I pocałował. Uderzyłam go pięścią w klatkę piersiową, jednak on nie reagował.
- Odwal się od niej. - usłyszałam głos zza moich pleców. David się ode mnie odkleił. Ja się odwróciłam i ujrzałam Lou i Harrego.
- Pf. a co mi zrobisz ? - zapytał. Harry podszedł do niego i dał mu z pięści w twarz. Poleciała mu krew z nosa. Jednak szybko się otrząsnął i podszedł do Harrego. Zaczęła się bójka. Louis próbował ich rozdzielić.
- Spierdalaj stąd. i nie pokazuj mi się tutaj. - krzyknął Hazza który wytarł krew z twarzy. On odszedł.
- Harry nic ci nie jest ? - podbiegłam do niego.
- Nie. spokojnie. To tylko rozwalona brew i krew mi z nosa leci.- uśmiechnął się.
- Choć stary, trzeba to opatrzyć . - powiedział Loui. Weszliśmy do środka.Chłopcy siedzieli w salonie i oglądali jakiś film. Poszliśmy z Harrym do kuchni. Lou przyniósł apteczkę.
- Dlaczego to zrobiłeś ? to był tylko pocałunek. - zapytał się swojego przyjaciela. Harry spojrzał na mnie.
- Bo widziałem że ona tego nie chciała.
- prawda ? - Louis spojrzał się na mnie.
- Tak. Idź do reszty. Ja mu to opatrzę. - powiedziałam. Louis mnie posłuchał i poszedł.
- Poradziłabym sobie. - usiadłam okrakiem na jego kolana i zaczęłam obmywać wodą utlenioną rozbitą brew.
- Ale chciałem pomóc swojej dziewczynie. - chwycił mnie za biodra.
- Gotowe. - powiedziałam przyklejając plaster.
- Ale jeszcze boli. - powiedział smutno.
- To co mam zrobić żeby nie bolało ?
- Pocałować. - chytrze się uśmiechnął. Pocałowałam go w czoło.
- I jeszcze mam rozwaloną warkę. - powiedział. Ja spojrzałam. Rzeczywiście była rozcięta. Przemyłam wodą utlenioną.
- Brew już nie boli. Teraz czas na wargę. - uśmiechnął się. Pocałowałam go.
- Już ?
- Nie. Ale pomęczę się. - powiedział bo akurat do kuchni wszedł Niall.
- Co robicie ? - spojrzał się głupio. Automatycznie zeszłam z kolan Harry.
- Opatrzyłam Harrego - powiedziałam i wyszłam z kuchni. Poszłam do siebie. Wzięłam piżamkę. Skierowałam się do łazienki. Tam wzięłam prysznic, zmyłam makijaż, posmarowałam balsamem ciało i ubrałam w piżamę. Wróciłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżko i włączyłam TV. Ktoś zapukał do moich drzwi.
- proszę. - krzyknęłam.
- Co porabiasz ? - w drzwiach ujrzałam mojego chłopaka.
- oglądam film. - uśmiechnęłam się.
- oo.. mogę się przyłączyć ? - zapytał.
- jasne - uśmiechnęłam się. On położył się obok mnie i przytulił się do mnie.
- To co oglądamy ?
- Zmierzch . - Film się zaczął . Jednak nie mogłam się na nim skupić bo Harry cały czas składał słodkie pocałunki na moich ustach. Zasnęłam w jego objęciach.
_____________________
Ten rozdział jest dla Domy. ! Kocham Cię myszko ! ;** hihi :D
Mówiłam już, że Ciebie kocham ? <3 Dziękuję <3
OdpowiedzUsuńMówiłaś ;* Też cię kocham ;** <33
OdpowiedzUsuń